Z głównego dziedzińca zdemontowano historyczną kostkę brukową - trwa wielki remont Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie.
Wymieniana jest tam podziemna infrastruktura. Podczas prac odsłonięto między innymi mury kościoła świętego Ottona z XIII wieku oraz elementy kuźni z połowy XI wieku.
Znaleziska nie są dla badaczy zaskoczeniem - mówi archeolog Marek Dworaczyk, nadzorujący prace na zlecenie zamku.
- To jest miejsce przetopu rudy żelaza, które funkcjonowało tutaj przez kilka dekad. Obok są piece. Jeszcze brakuje nam około dwóch metrów do osiągnięcia naturalnych na warstwie zamku - mówi Dworaczyk.
Oprócz gruntownej wymiany instalacji podziemnych, metamorfozę przejdzie to, co widoczne dla oka. Zabytkowa kostka zostanie wygładzona i uzupełniona. Powstanie nowa scena, zamontowana będzie też winda na Wieży Zegarowej.
Ze względu na historyczny charakter obiektu, plany projektowe trzeba na bieżąco modyfikować - tłumaczy autor projektu Adam Borkowski z Biura Projektów Maple.
- Po odkryciu i odsłonięciu wszystkiego, widać jakie mamy kolizje, jakie mamy dodatkowe sieci, co trzeba poprzesuwać. Na bieżąco korygujemy ten projekt tak, żeby nie ingerować w relikty i żeby ten projekt dostosować do tych warunków, które odkrywamy pod ziemią - mówi Borkowski.
Remont kosztuje prawie 36 mln zł, z czego 25 milionów zł to środki unijne. Prace mają potrwać jeszcze około dwóch lat.
Znaleziska nie są dla badaczy zaskoczeniem - mówi archeolog Marek Dworaczyk, nadzorujący prace na zlecenie zamku.
- To jest miejsce przetopu rudy żelaza, które funkcjonowało tutaj przez kilka dekad. Obok są piece. Jeszcze brakuje nam około dwóch metrów do osiągnięcia naturalnych na warstwie zamku - mówi Dworaczyk.
Oprócz gruntownej wymiany instalacji podziemnych, metamorfozę przejdzie to, co widoczne dla oka. Zabytkowa kostka zostanie wygładzona i uzupełniona. Powstanie nowa scena, zamontowana będzie też winda na Wieży Zegarowej.
Ze względu na historyczny charakter obiektu, plany projektowe trzeba na bieżąco modyfikować - tłumaczy autor projektu Adam Borkowski z Biura Projektów Maple.
- Po odkryciu i odsłonięciu wszystkiego, widać jakie mamy kolizje, jakie mamy dodatkowe sieci, co trzeba poprzesuwać. Na bieżąco korygujemy ten projekt tak, żeby nie ingerować w relikty i żeby ten projekt dostosować do tych warunków, które odkrywamy pod ziemią - mówi Borkowski.
Remont kosztuje prawie 36 mln zł, z czego 25 milionów zł to środki unijne. Prace mają potrwać jeszcze około dwóch lat.
Znaleziska nie są dla badaczy zaskoczeniem - mówi archeolog Marek Dworaczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.

Radio Szczecin