Z kołobrzeskiego molo zniknęły bramki biletowe, a to oznacza symboliczny koniec sezonu nad morzem. Jaki był i czy turyści rzeczywiście opuścili już nadmorski kurort?
Branża turystyczna z Kołobrzegu biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną na świecie liczyła na rekordowy sezon. Mariusz Ławro z Regionalnego Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowego mówi, że szczyt turystyczny nastąpił stosunkowo późno.
- To się zaczęło pod koniec lipca i potem sierpień, gdzie tych turystów - wydaje mi się - w pewnym momencie chyba mieliśmy rekordową ilość w mieście - przyznał.
Mamy początek października, a nad morzem nadal nie brakuje turystów. Nadal korzystają ze słonecznej pogody, a niektórzy celowo planują przyjazdy na okres powakacyjny.
- Ja jestem od dwóch dni, pogoda jest cudna, nic więcej nie trzeba. - Spacerki, bardzo fajne plaże, czysta woda - mówili.
Dokładne dane dotyczące liczby udzielonych w Kołobrzegu noclegów letnich nie są jeszcze znane. Natomiast MOSiR sprzedał 278 tysięcy biletów na molo, co jest nieco lepszym wynikiem niż przed rokiem.
- To się zaczęło pod koniec lipca i potem sierpień, gdzie tych turystów - wydaje mi się - w pewnym momencie chyba mieliśmy rekordową ilość w mieście - przyznał.
Mamy początek października, a nad morzem nadal nie brakuje turystów. Nadal korzystają ze słonecznej pogody, a niektórzy celowo planują przyjazdy na okres powakacyjny.
- Ja jestem od dwóch dni, pogoda jest cudna, nic więcej nie trzeba. - Spacerki, bardzo fajne plaże, czysta woda - mówili.
Dokładne dane dotyczące liczby udzielonych w Kołobrzegu noclegów letnich nie są jeszcze znane. Natomiast MOSiR sprzedał 278 tysięcy biletów na molo, co jest nieco lepszym wynikiem niż przed rokiem.

Radio Szczecin