Trzeci dzień wielkiej operacji podwodnej w nadmorskim Świnoujściu. Nurkowie minerzy z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża kontynuują tu neutralizację brytyjskich min lotniczych z czasów II wojny światowej.
- Jeżeli ktoś w tym czasie znajdzie się w wodzie, a my dostaniemy taki sygnał, to operację będziemy przerywać do momentu, kiedy nie dostaniemy informacji o tym, że rejon jest bezpieczny. My tylko apelujemy o to, żeby zachować się w tym momencie odpowiedzialnie. Apelujemy o to, aby wziąć sobie pod uwagę to, co ogłaszają służby - mówi kmdr ppor. Lewandowski.
Pięć potężnych ładunków, odnalezionych na terenie budowy nowego falochronu, zawiera łącznie dwie i pół tony trotylu. Saperzy unieszkodliwiają je bezpieczną metodą wypalania, czyli deflagracji - mówi Zastępca Dowódcy Grupy Nurków Minerów 8 FOW, porucznik marynarki Patryk Zając.
- Przygotowania, sprawdzenia zejścia nurków pod wodę, przygotowania odpowiednio ładunków. Następnie neutralizacja, ponowne wejście, sprawdzenie efektów wykonanej neutralizacji. Potem sprawdzenie resztek, a następnie podłożenie materiału wybuchowego do zniszczenia pozostałości i usunięcie tak naprawdę całkowite zagrożenia - tłumaczy por. Zając.
Cała akcja początkowo miała zakończyć się w czwartek, ale dzięki dobrym warunkom na morzu, możliwe, że dziś wypalone zostaną ostatnie ładunki.

Radio Szczecin