Dwa wozy strażackie i pełna gotowość służb przed Urzędem Miasta w Szczecinie. Przed południem z budynku ewakuowano kilkuset pracowników.
Spokojnie, to tylko ćwiczenia – uspokaja Dariusz Sadowski, rzecznik magistratu.
- Urzędnicy, którzy pracują w środkowym sektorze magistratu, zostali około godziny 11 poinformowani przez system rozgłaszania w urzędzie o tym, że jest zagrożenie pożarowe i że trzeba udać się bez paniki w odpowiednie miejsce poza urzędem - mówi Sadowski.
Takie akcje odbywają się regularnie co kilka lat i są kluczowe dla bezpieczeństwa - podkreśla rzecznik magistratu..
- Chodzi o to, żeby przećwiczyć pewne procedury, żeby bezpiecznie zgromadzić się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim dystansie. Strażacy wszystko bacznie obserwują, sprawdzają w ramach swoich kompetencji, czy w budynku na pewno nikt nie pozostał - mówi Sadowski.
Ćwiczenia dotyczyły scenariusza wybuchu pożaru. Choć w szczecińskim magistracie pracuje na co dzień ponad tysiąc osób, w akcji wzięła udział część personelu.
- Urzędnicy, którzy pracują w środkowym sektorze magistratu, zostali około godziny 11 poinformowani przez system rozgłaszania w urzędzie o tym, że jest zagrożenie pożarowe i że trzeba udać się bez paniki w odpowiednie miejsce poza urzędem - mówi Sadowski.
Takie akcje odbywają się regularnie co kilka lat i są kluczowe dla bezpieczeństwa - podkreśla rzecznik magistratu..
- Chodzi o to, żeby przećwiczyć pewne procedury, żeby bezpiecznie zgromadzić się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim dystansie. Strażacy wszystko bacznie obserwują, sprawdzają w ramach swoich kompetencji, czy w budynku na pewno nikt nie pozostał - mówi Sadowski.
Ćwiczenia dotyczyły scenariusza wybuchu pożaru. Choć w szczecińskim magistracie pracuje na co dzień ponad tysiąc osób, w akcji wzięła udział część personelu.

Radio Szczecin