Pasowanie na ucznia bez rodziców w Szkole Podstawowej nr 51 w Szczecinie. O tym, że nie mogą oni uczestniczyć w uroczystości dowiedzieli się we wtorek ok. godziny 17.
Wcześniejsze komunikaty zapowiadały obecność bliskich pierwszoklasistów oraz ich uczestnictwo w przygotowaniach do uroczystości. Rodzice nie kryli zaskoczenia. Pani Karolina Karwowska, mama uczennicy mówi, że na tej decyzji najbardziej ucierpiały dzieci.
- Widok płaczących dzieci był przerażający, bo te dzieci powinny się cieszyć i rodzice razem z nimi. A to wyglądało naprawdę absurdalnie, bo szkoła była zamknięta, stało tam czterech policjantów, pan woźny, który w sumie mówił, że on tu tylko wykonuje swoją robotę i chyba też nie był za tym, żeby tak to wyglądało - powiedziała.
Innego zdania jest Dariusz Szklarski, dyrektor szkoły. Twierdzi, że kierował się wyłącznie bezpieczeństwem uczniów i pracowników. Dodaje, że we wtorek dyrektorzy placówek oświatowych mieli spotkanie ze służbami.
- Oraz z Wydziałem Zarządzania Kryzysowego, również z Wydziałem Oświaty i omawialiśmy tę trudną sytuację i być może to też wpłynęło na tę moją decyzję, bo omawialiśmy trudne przypadki - argumentował.
Rodzice uważają, że dyrektor szkoły nadużył swoich kompetencji i będą oczekiwać wyciągnięcia konsekwencji. O sytuacji poinformowali szczeciński magistrat i Kuratorium Oświaty.
- Widok płaczących dzieci był przerażający, bo te dzieci powinny się cieszyć i rodzice razem z nimi. A to wyglądało naprawdę absurdalnie, bo szkoła była zamknięta, stało tam czterech policjantów, pan woźny, który w sumie mówił, że on tu tylko wykonuje swoją robotę i chyba też nie był za tym, żeby tak to wyglądało - powiedziała.
Innego zdania jest Dariusz Szklarski, dyrektor szkoły. Twierdzi, że kierował się wyłącznie bezpieczeństwem uczniów i pracowników. Dodaje, że we wtorek dyrektorzy placówek oświatowych mieli spotkanie ze służbami.
- Oraz z Wydziałem Zarządzania Kryzysowego, również z Wydziałem Oświaty i omawialiśmy tę trudną sytuację i być może to też wpłynęło na tę moją decyzję, bo omawialiśmy trudne przypadki - argumentował.
Rodzice uważają, że dyrektor szkoły nadużył swoich kompetencji i będą oczekiwać wyciągnięcia konsekwencji. O sytuacji poinformowali szczeciński magistrat i Kuratorium Oświaty.
- Widok płaczących dzieci był przerażający, bo te dzieci powinny się cieszyć i rodzice razem z nimi. A to wyglądało naprawdę absurdalnie, bo szkoła była zamknięta, stało tam czterech policjantów, pan woźny, który w sumie mówił, że on tu tylko wykonuje swoją robotę i chyba też nie był za tym, żeby tak to wyglądało - powiedziała.

Radio Szczecin