Błąd ludzki, błąd systemu, albo jedno i drugie. Tak o możliwych przyczynach katastrofy kolejowej w Hiszpanii mówi redaktor naczelny portalu "Na Kolei", Czesław Warsewicz.
- Tutaj nie było zderzenia czołowego, natomiast jeden pociąg najechał na drugi. Kolej dużych prędkości, nie wiemy z jaką prędkością one się poruszały, bo skoro rzeczywiście były prace, to ta prędkość powinna być ograniczona. Chociaż na tych zdjęciach aż tak bardzo tego nie widać. Być może gdzieś będziemy to widzieli później - powiedział ekspert w Polskim Radiu 24.
Zdaniem specjalisty zawiodły systemy ostrzegania, a także pracownicy hiszpańskich kolei, którzy zlekceważyli zagrożenie.
- Pociąg nie może jechać za pociągiem. Ta odległość musi być znacząco większa, sięga kilometrów, a to jest przynajmniej kilka, pięć, nawet więcej minut między jednym a drugim. Z tych ustaleń na ten moment wynikało, że pociąg przewoźnika Aira stał na torze i nie ruszył. Nie wiadomo z jakich przyczyn i dlaczego to się stało. I na ten pociąg najechał pociąg Aver - powiedział Warsewicz.
Także hiszpańskie media spekulują, że przyczyną katastrofy mógł być błąd człowieka.

Radio Szczecin