Celowo doprowadza się Polską Żeglugę Bałtycką do upadku - mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Gróbarczyk w "Popołudniowej Rozmowie Radia Szczecin". Były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej winą za zły stan armatora obarcza wiceministra infrastruktury Arkadiusza Marchewkę z Koalicji Obywatelskiej.
Gróbarczyk podkreślił, że stan finansowy PŻB jest bardzo zły i ciągle się pogarsza.
- Od 2024 roku notorycznie spadają zyski, mało tego pojawia się ogromna strata. To jest najpierw 48 mln zł straty, następnie 50 mln zł w 2025 roku - mówił Gróbarczyk.
Poseł PiS odniósł się też do ogłoszonego we wtorek przetargu na Przylądek Pomerania. Jego zdaniem inwestycja jest niemożliwa do realizacji.
- To jest celowe działanie, ucięcie terminala, który miał już wszelkie pozwolenie i wymyślenie sobie "idée fixe". Tak jak mówię, Tusk chce realizować budowę statków kosmicznych, a Marchewka chce realizować budowę Przylądka Canaveral, czy Pomerania, jak zwał, tak zwał - dodał Gróbarczyk.
Przetarg na budowę Przylądku Pomerania ma być rozstrzygnięty w trzecim kwartale przyszłego roku. Wszystkie wydatki zaplanowano w budżecie portów na 2027 rok.
- Od 2024 roku notorycznie spadają zyski, mało tego pojawia się ogromna strata. To jest najpierw 48 mln zł straty, następnie 50 mln zł w 2025 roku - mówił Gróbarczyk.
Poseł PiS odniósł się też do ogłoszonego we wtorek przetargu na Przylądek Pomerania. Jego zdaniem inwestycja jest niemożliwa do realizacji.
- To jest celowe działanie, ucięcie terminala, który miał już wszelkie pozwolenie i wymyślenie sobie "idée fixe". Tak jak mówię, Tusk chce realizować budowę statków kosmicznych, a Marchewka chce realizować budowę Przylądka Canaveral, czy Pomerania, jak zwał, tak zwał - dodał Gróbarczyk.
Przetarg na budowę Przylądku Pomerania ma być rozstrzygnięty w trzecim kwartale przyszłego roku. Wszystkie wydatki zaplanowano w budżecie portów na 2027 rok.

Radio Szczecin