Piłkarze Świtu doznali niespodziewanej porażki w 2 lidze. Szczecinianie przegrali u siebie z Wisłą Puławy 2:4 w 26 kolejce rozgrywek.
Do przerwy był remis 1:1, ale po zmianie stron dominowali walczący o utrzymanie puławianie i zdobyli na Stołczyńskiej komplet punktów. O spotkaniu z Wisłą mówi zdobywca dwóch bramek dla Dumy Północy Krzysztof Ropski.
- Bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Sytuacje bramkowe. Następnie moja bramka, prowadzimy 1:0. Teoretycznie mamy mecz pod kontrolą. Błąd nasz indywidualny. Oddajemy piłkę przeciwnikowi, strzelają na 1:1 i mecz się zmienia totalnie. Tracimy cztery bramki u siebie. Takiemu doświadczonemu zespołowi, jak Świt nie przystoi. Przegrywamy 4:2 u siebie - podsumowuje Ropski.
To dziesiąta porażka w tym sezonie beniaminka rozgrywek i czwarta na własnym stadionie. W kolejnym meczu 2 ligi piłkarze Świtu Szczecin w czwartek pod Wawelem zagrają z Wieczystą Kraków.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Sytuacje bramkowe. Następnie moja bramka, prowadzimy 1:0. Teoretycznie mamy mecz pod kontrolą. Błąd nasz indywidualny. Oddajemy piłkę przeciwnikowi, strzelają na 1:1 i mecz się zmienia totalnie. Tracimy cztery bramki u siebie. Takiemu doświadczonemu zespołowi, jak Świt nie przystoi. Przegrywamy 4:2 u siebie - podsumowuje Ropski.
To dziesiąta porażka w tym sezonie beniaminka rozgrywek i czwarta na własnym stadionie. W kolejnym meczu 2 ligi piłkarze Świtu Szczecin w czwartek pod Wawelem zagrają z Wieczystą Kraków.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski