Po głośnym upadku piłka nożna w Kołobrzegu odbija się od dna.
Po tym, jak w ubiegłym roku borykająca się z problemami finansowymi MKP Kotwica spadła z I ligi, a następnie zbankrutowała, tradycje piłkarskie w Kołobrzegu kontynuuje stowarzyszenie pod nazwą MKS Kotwica.
Zespół wystartował w klasie okręgowej i w derbowym pojedynku z Akademią Piłkarską Kotwica zapewnił sobie awans do IV ligi, wygrywając 5:0.
Jednym z liderów zespołu i autorem bramki w zwycięskim meczu był Szczecinianin Tomasz Rydzak, który po siedmioletniej przerwie ponownie występuje w barwach Kotwicy.
- Cieszę się, że mogłem tu wrócić, zrobić awans. Moje serce zawsze biło dla Kołobrzegu. Jest to niesamowite. Wiemy dobrze, że Kołobrzeg ma super kibiców, którzy zawsze przychodzą, dopingują - mówił Rydzak.
Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery kolejki, ale niepokonana wiosną Kotwica już może myśleć o kolejnym sezonie w IV lidze.
Zespół wystartował w klasie okręgowej i w derbowym pojedynku z Akademią Piłkarską Kotwica zapewnił sobie awans do IV ligi, wygrywając 5:0.
Jednym z liderów zespołu i autorem bramki w zwycięskim meczu był Szczecinianin Tomasz Rydzak, który po siedmioletniej przerwie ponownie występuje w barwach Kotwicy.
- Cieszę się, że mogłem tu wrócić, zrobić awans. Moje serce zawsze biło dla Kołobrzegu. Jest to niesamowite. Wiemy dobrze, że Kołobrzeg ma super kibiców, którzy zawsze przychodzą, dopingują - mówił Rydzak.
Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery kolejki, ale niepokonana wiosną Kotwica już może myśleć o kolejnym sezonie w IV lidze.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin