Prawie 80 załóg z całej Polski rywalizowało w regatach na jeziorze Jamno o Bałtycki Puchar Klas. Do dwudniowych zmagań przystąpiły załogi między innymi z Koszalina, Krakowa, Złocieńca, Szczecinka, Trójmiasta czy Poznania. Zawody rozegrano w czterech kategoriach: Optimist A i B, Europa oraz ISA 407.
Rozegrano też zmagania w rumplowaniu dla najmłodszych. Warunki do żeglowania były trudne - przyznaje Waldemar Koralewski, komandor Jacht Klubu Koszalin i współorganizator imprezy.
- W sobotę dostaliśmy wszyscy i trenerzy, i żeglarze niezły wycisk, ale walczyliśmy. Nie było sprawy, odbyły się trzy wyścigi. Trochę łódek się powracało, ale dzięki Bogu nie było żagli porwanych, połamanych masztów. Wszystko się szczęśliwie udało, ale do godziny 18 na wodzie byliśmy od rana. Były odraczane, bo rzeczywiście tak od samego rana wiało, że nie można było pływać. Wychodziliśmy, wracaliśmy, ale w końcu się odbyły trzy wyścigi. Dzisiaj trzy kolejne - powiedział Koralewski.
Z powodu silnego wiatru, niektórzy zrezygnowali z sobotniej (19.07) rywalizacji. Zeszła więc na dalszy plan, a liczyła się dobra zabawa. Wśród takich osób znalazła się Magda Winiarska z Yacht Klubu Polski Kraków, która wystartowała w klasie Europa.
- Nie chciałam zniszczyć paru rzeczy. Dosyć dbam o łódkę, a wczoraj było dosyć dużo zniszczeń. Nawet już nie byłaby fajda w takich warunkach. Nie miałoby to sensu. W Krakowie nie ma za bardzo gdzie żeglować. Przyjechanie tutaj, pożeglowanie na tych warunkach jest dużo lepsze i to oddaje. Godziny drogi po prostu są opłacone mimo wszystko tym, jak się fajnie pływa. Żeglarstwo daje bardzo dużo adrenaliny właśnie w ciężkich warunkach, ale też uczy pokory, opanowania - podsumowała Winiarska.
W klasie Optimist A wygrał Mateusz Wasiniewski z UKS-u Szkwał Złocieniec, w Optimist B triumfowała jego klubowa koleżanka Anna Kowalik. W klasie Europa najlepszy okazał się Jan Pic z Żeglarskiego Międzyszkolnego Klubu Sportowego z Poznania, a rywalizację w klasie ISA 407 wygrała Paulina Piotrowska z Klubu Sportowo-Turystycznego „Elektryk” Grudziądz. Impreza odbyła się już po raz 12.
- W sobotę dostaliśmy wszyscy i trenerzy, i żeglarze niezły wycisk, ale walczyliśmy. Nie było sprawy, odbyły się trzy wyścigi. Trochę łódek się powracało, ale dzięki Bogu nie było żagli porwanych, połamanych masztów. Wszystko się szczęśliwie udało, ale do godziny 18 na wodzie byliśmy od rana. Były odraczane, bo rzeczywiście tak od samego rana wiało, że nie można było pływać. Wychodziliśmy, wracaliśmy, ale w końcu się odbyły trzy wyścigi. Dzisiaj trzy kolejne - powiedział Koralewski.
Z powodu silnego wiatru, niektórzy zrezygnowali z sobotniej (19.07) rywalizacji. Zeszła więc na dalszy plan, a liczyła się dobra zabawa. Wśród takich osób znalazła się Magda Winiarska z Yacht Klubu Polski Kraków, która wystartowała w klasie Europa.
- Nie chciałam zniszczyć paru rzeczy. Dosyć dbam o łódkę, a wczoraj było dosyć dużo zniszczeń. Nawet już nie byłaby fajda w takich warunkach. Nie miałoby to sensu. W Krakowie nie ma za bardzo gdzie żeglować. Przyjechanie tutaj, pożeglowanie na tych warunkach jest dużo lepsze i to oddaje. Godziny drogi po prostu są opłacone mimo wszystko tym, jak się fajnie pływa. Żeglarstwo daje bardzo dużo adrenaliny właśnie w ciężkich warunkach, ale też uczy pokory, opanowania - podsumowała Winiarska.
W klasie Optimist A wygrał Mateusz Wasiniewski z UKS-u Szkwał Złocieniec, w Optimist B triumfowała jego klubowa koleżanka Anna Kowalik. W klasie Europa najlepszy okazał się Jan Pic z Żeglarskiego Międzyszkolnego Klubu Sportowego z Poznania, a rywalizację w klasie ISA 407 wygrała Paulina Piotrowska z Klubu Sportowo-Turystycznego „Elektryk” Grudziądz. Impreza odbyła się już po raz 12.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin