Piłkarze ręczni Sandry SPA Pogoni wygrali w Szczecinie z Grunwaldem Poznań 25:24 w Lidze Centralnej.
Mecz odbył się w hali Szczecińskiego Domu Sportu. To był horror, ale na szczęście z dobrym zakończeniem dla szczypionistów Sandry SPA Pogoni. Szczecinianom nie układała się gra z ostatnim w tabeli Grunwaldem Poznań, choć to ostatnie miejsce poznańskiej siódemki jest nieco mylące, bo Grunwald wszystkie swoje mecze ze względu na remont hali rozgrywa na parkietach przeciwników. Przegrywał dotychczas różnicą jednego gola. Przegrał też także jedną bramką w hali Szczecińskiego Domu Sportu.
Do przerwy kibice przecierali oczy ze zdumienia, bo Sandra Pogoń przegrywała 8:11. Spodziewaliśmy się, że zespół trenera Rafała Białego ruszy po zmienie stron do odrabiania strat, a tu nadal Grunwald utrzymywał bezpieczne prowadzenie. Mozolnie, ale jednak krok po kroku odrabiali straty nasi zawodnicy i w końcu na 2 minuty i 13 sekund przed końcową syreną, po pierwszej w tym meczu bramce zdobytej przez Jakuba Poloka Sandra SPA objęła prowadzenie 24:23. Dramatyczna końcówka dla szczecinian, którzy już nie pozwolili sobie odebrać tego zwycięstwa. Najważniejszego gola w tym meczu na 18 sekund przed końcową syreną zdobył Adam Biały. Było 25:23. Jeszcze Grunwald zdołał odpowiedzieć jednym trafieniem, ale to już było za mało. Szczęśliwe zakończenie, szczęśliwy finał, szczęśliwe zwycięstwo, ale ponoć zwycięzców się nie sądzi. Po dwóch porażkach z rzędu ważne było przerwać tą złą passę i to zespół Sandry SPA Pogoni Szczecin zrobił.
Do przerwy kibice przecierali oczy ze zdumienia, bo Sandra Pogoń przegrywała 8:11. Spodziewaliśmy się, że zespół trenera Rafała Białego ruszy po zmienie stron do odrabiania strat, a tu nadal Grunwald utrzymywał bezpieczne prowadzenie. Mozolnie, ale jednak krok po kroku odrabiali straty nasi zawodnicy i w końcu na 2 minuty i 13 sekund przed końcową syreną, po pierwszej w tym meczu bramce zdobytej przez Jakuba Poloka Sandra SPA objęła prowadzenie 24:23. Dramatyczna końcówka dla szczecinian, którzy już nie pozwolili sobie odebrać tego zwycięstwa. Najważniejszego gola w tym meczu na 18 sekund przed końcową syreną zdobył Adam Biały. Było 25:23. Jeszcze Grunwald zdołał odpowiedzieć jednym trafieniem, ale to już było za mało. Szczęśliwe zakończenie, szczęśliwy finał, szczęśliwe zwycięstwo, ale ponoć zwycięzców się nie sądzi. Po dwóch porażkach z rzędu ważne było przerwać tą złą passę i to zespół Sandry SPA Pogoni Szczecin zrobił.

Radio Szczecin