W tym roku wielbiciele polskiego kina nie będą narzekać. Znawcy oceniają, że rok 2026 przyniesie kilka ciekawie zapowiadających się filmów polskich twórców - reżyserów już docenionych przez widzów i krytyków, jak i debiutantów.
Krytyk filmowy Janusz Wróblewski podkreśla, że niewątpliwie filmowym wydarzeniem roku będzie najnowszy film Pawła Pawlikowskiego "1949", stanowiący dopełnienie jego tak zwanej czarno-białej trylogii.
Natomiast Artur Zaborski zwraca uwagę na pełnometrażowy debiut Emi Buchwald "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej". To pełna napięć, ale i miłości historia rodzeństwa.
- Cudownie się na to wszystko patrzy, bo to jest właśnie taki film, który przede wszystkim nie próbuje się ograniczyć do jednego typu nastrojowości, tylko tak naprawdę widzimy pewną sinusoidę, widzimy jak od problemu przechodzą do radości, od radości do kolejnego problemu. To jest taki sposób opowiadania, który jest właśnie niepodobny do niczego w polskim kinie - uważa Zaborski.
Wielbiciele polskiego kina będą jeszcze mogli zobaczyć między innymi nową ekranizację powieści Bolesława Prusa "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego i "Pojedynek" w reżyserii Łukasza Palkowskiego.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- To jest film o Thomasu Mannie, a w zasadzie o jego relacji z córką. Jej historia dotyczy spotkania właśnie ojca i córki w strefie zachodniej i oni jako rodzina jadą do strefy wschodniej, czyli zderzenie systemów. To jest taki temat Pawła Pawlikowskiego, ulubiony chyba - mówi Wróblewski.
- Cudownie się na to wszystko patrzy, bo to jest właśnie taki film, który przede wszystkim nie próbuje się ograniczyć do jednego typu nastrojowości, tylko tak naprawdę widzimy pewną sinusoidę, widzimy jak od problemu przechodzą do radości, od radości do kolejnego problemu. To jest taki sposób opowiadania, który jest właśnie niepodobny do niczego w polskim kinie - uważa Zaborski.
Wielbiciele polskiego kina będą jeszcze mogli zobaczyć między innymi nową ekranizację powieści Bolesława Prusa "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego i "Pojedynek" w reżyserii Łukasza Palkowskiego.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski


Radio Szczecin