To czwarty dzień 53. Ińskiego Lata Filmowego. Publiczność chętnie zapełnia sale projekcyjne, przychodzi na spotkania.
Niektórzy korzystają z festiwalu maksymalnie. - Dzisiaj ostro, bo wszystkie pięć filmów zdążyłam obejrzeć. Może dzięki temu, że rano była kąpiel w jeziorze. To była energia. Zaczęłam od irańskiego filmu, tylko takie zwykłe życie. Później bardzo fajne dwa filmy polskie. Pobiegłam na węgierski i się pomęczyłam, bo absurdy były totalne - mówi kobieta, która uczestniczy w wydarzeniu.
Nie tylko filmami żyją festiwalowicze. O swojej książce "Samotność Janosika. Biografia Marka Perepeczki" opowiadał autor Marek Szymański. - Była taka ciemna komuna, a tu Janosik nam wychodzi z telewizora taki szlachetny, dobry, piękny. Wszystko mu się zawsze udawało. Chwytało to za serce wtedy, cała Polska siadała przed ekranami. Mnie bardzo interesowało, co się z tym Janosikiem działo później - mówił Szymański.
W poniedziałek, między innymi, kolejne filmy irańskie, połączone ze spotkaniem z Jagodą Grondecką autorką książki „Emirat to my. Jak talibowie odbijali Afganistan”.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Nie tylko filmami żyją festiwalowicze. O swojej książce "Samotność Janosika. Biografia Marka Perepeczki" opowiadał autor Marek Szymański. - Była taka ciemna komuna, a tu Janosik nam wychodzi z telewizora taki szlachetny, dobry, piękny. Wszystko mu się zawsze udawało. Chwytało to za serce wtedy, cała Polska siadała przed ekranami. Mnie bardzo interesowało, co się z tym Janosikiem działo później - mówił Szymański.
W poniedziałek, między innymi, kolejne filmy irańskie, połączone ze spotkaniem z Jagodą Grondecką autorką książki „Emirat to my. Jak talibowie odbijali Afganistan”.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin