To jedyny taki festiwal na świecie - w piątek w Szczecinie rozpoczyna się Euromusicdrama - wydarzenie poświęcone muzyce teatralnej.
Jego pomysłodawcom zależy na tym, aby ścieżki dźwiękowe pisane specjalnie dla przedstawień nie popadały w zapomnienie wraz z zejściem spektakli z afiszy.
Muzyka to nieodłączna i często niedoceniania część sztuki teatralnej - podkreślił w "Rozmowie pod krawatem" jeden z organizatorów, aktor Michał Janicki.
- Może pomóc podbić emocje, może podkreślić temperaturę. Czasami muzyka cię poniesie w jakąś dziwną ścieżkę, w jakąś dziwną krainę... Poniesie i aktora, i słuchaczy, i widzów. To jest ogromna terapia w ogóle, bo muzyka to jest inny świat - podkreślił.
Festiwal obejmuje koncerty, spotkania z artystami i warsztaty. A jego tegoroczny leitmotiv to twórczość kompozytora Andrzeja Zaryckiego. W szczecińskiej Filharmonii odbędzie się koncert poświęcony temu artyście.
Andrzej Zarycki stworzył muzykę do ponad 300 przedstawień teatralnych i telewizyjnych oraz jest autorem muzyki do ponad 350 piosenek śpiewanych przez takie indywidualności jak Ewa Demarczyk czy Jonasz Kofta. Mamy dla mistrza niespodziankę - mówił Janicki.
- "Carte Blanche dla Andrzeja Zaryckiego". Poprowadzi ten wieczór w Filharmonii, w sobotę o godzinie 20., Artur Andrus. Jest tam niespodzianka dla pana Andrzeja Zaryckiego. On uwielbia Poulenca. Ci muzycy znakomici wykonają dla niego specjalnie cymes - dodał Janicki.
W ramach festiwalu przygotowujemy też premierę sztuki Patrycji Fessard "Mój Bóg" - wspominał dalej Janicki.
- Artie Shaw i Benny Goodman, dwóch polskiego pochodzenia Żydów, muzyków, którzy wyjechali, tam przypominamy ich nazwiska, gdzie się urodzili, co robili w Polsce, wyjechali za ocean, za wielką wodę i tam zrobili ogromną karierę - podkreślał aktor.
W ramach festiwalu, w piątek startują warsztaty „Budowanie nastroju muzycznego poprzez instrumenty”, skierowane do uczniów szkół ponadpodstawowych, studentów i nauczycieli. Spotkanie ma pomóc uczestnikom lepiej zrozumieć związki muzyki z teatrem.
Muzyka to nieodłączna i często niedoceniania część sztuki teatralnej - podkreślił w "Rozmowie pod krawatem" jeden z organizatorów, aktor Michał Janicki.
- Może pomóc podbić emocje, może podkreślić temperaturę. Czasami muzyka cię poniesie w jakąś dziwną ścieżkę, w jakąś dziwną krainę... Poniesie i aktora, i słuchaczy, i widzów. To jest ogromna terapia w ogóle, bo muzyka to jest inny świat - podkreślił.
Festiwal obejmuje koncerty, spotkania z artystami i warsztaty. A jego tegoroczny leitmotiv to twórczość kompozytora Andrzeja Zaryckiego. W szczecińskiej Filharmonii odbędzie się koncert poświęcony temu artyście.
Andrzej Zarycki stworzył muzykę do ponad 300 przedstawień teatralnych i telewizyjnych oraz jest autorem muzyki do ponad 350 piosenek śpiewanych przez takie indywidualności jak Ewa Demarczyk czy Jonasz Kofta. Mamy dla mistrza niespodziankę - mówił Janicki.
- "Carte Blanche dla Andrzeja Zaryckiego". Poprowadzi ten wieczór w Filharmonii, w sobotę o godzinie 20., Artur Andrus. Jest tam niespodzianka dla pana Andrzeja Zaryckiego. On uwielbia Poulenca. Ci muzycy znakomici wykonają dla niego specjalnie cymes - dodał Janicki.
W ramach festiwalu przygotowujemy też premierę sztuki Patrycji Fessard "Mój Bóg" - wspominał dalej Janicki.
- Artie Shaw i Benny Goodman, dwóch polskiego pochodzenia Żydów, muzyków, którzy wyjechali, tam przypominamy ich nazwiska, gdzie się urodzili, co robili w Polsce, wyjechali za ocean, za wielką wodę i tam zrobili ogromną karierę - podkreślał aktor.
W ramach festiwalu, w piątek startują warsztaty „Budowanie nastroju muzycznego poprzez instrumenty”, skierowane do uczniów szkół ponadpodstawowych, studentów i nauczycieli. Spotkanie ma pomóc uczestnikom lepiej zrozumieć związki muzyki z teatrem.

Radio Szczecin