- To nie jest najlepszy dzień dla prawa międzynarodowego - tak nocny atak Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę - ocenił ekspert do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego Radosław Fiedler.
Na antenie Polskie Radio 24 profesor zwracał uwagę, że jeśli potwierdzą się informacje o uprowadzeniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, oznacza to prawdopodobnie współpracę z informatorami na miejscu, którzy mieli wiedzę o jego aktualnym położeniu.
- Musiała być tu współpraca i być może jakieś porozumienie zostało zawarte z ludźmi reżimu i oni go wystawili po prostu, też ratując swoją skórę i swoje interesy. I tak to można odczytywać, że było to przygotowane, nie było to chaotyczne, nie było coś takiego, że cale nie zostały zrealizowane. Zaczynają być jakieś helikoptery wojskowe zestrzeliwane i nagle się pojawiają ofiary, a tu do tej pory to bardzo szybko zostało przeprowadzone i o to Trumpowi też chodzi. Nie wdawać się w konflikt wielodniowy, każdy dzień kolejny tego konfliktu jest ryzykowny dla niego politycznie, wewnętrznie - tłumaczył ekspert.
Jak podkreślał prof. Fiedler, takie działania naruszają podstawowe zasady suwerenności państw i prawa międzynarodowego.
Jak podkreślał prof. Fiedler, takie działania naruszają podstawowe zasady suwerenności państw i prawa międzynarodowego.
Wojska amerykańskie podczas ataku na Caracas uderzyły w mauzoleum Hugo Chaveza. Od czasu objęcia przez niego rządów w 1998 roku, Wenezuela starała się uniezależnić gospodarczo od USA i państw europejskich, jednocześnie wprowadzając w gospodarce rozwiązania socjalistyczne.
Edycja tekstu: Natalia Chodań


Radio Szczecin
