Zidentyfikowano wszystkie ofiary pożaru. Wcześniej prokuratura ogłosiła, że zakończyło się wstępne dochodzenie. Z ustaleń wynika, że pierwotnym źródłem ognia były fontanny iskier.
Szwajcarska policja przekazała, że zidentyfikowano ciała wszystkich 40 ofiar pożaru w Crans-Montanie. Są to obywatele Szwajcarii, Francji, Włoch, Turcji, Portugalii, Belgii i Rumunii. Jedna osoba miała potrójne obywatelstwo - francusko-izraelsko-brytyjskie. Ofiary miały od 14 do 39 lat.
Wcześniej prokuratura ogłosiła, że zakończyło się wstępne dochodzenie. Z ustaleń wynika, że pierwotnym źródłem ognia były fontanny iskier, popularny element zabawy na imprezach takich jak ta w barze "Le Constellation". Świadkowie przekazali śledczym, że doszło do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia z silną falą dymu i gorąca.
Prokuratorzy skupiają się obecnie na analizie dokumentów otrzymanych od gminy oraz sprawdzaniu lokalnych uwarunkowań, takich jak użyte materiały, drogi ewakuacji czy dostępność gaśnic.
Śledztwo prowadzone jest przeciw dwojgu Francuzów, właścicieli lokalu. Prokuratura zarzuca im, że nieumyślnie doprowadzili do śmierci, nieumyślnie spowodowali uszczerbek na zdrowiu oraz również nieumyślnie dopuścili do podpalenia. Para nie została aresztowana, ponieważ współpracuje ze śledczymi i w ich ocenie nie ma zagrożenia matactwa czy zacierania śladów.
Wcześniej prokuratura ogłosiła, że zakończyło się wstępne dochodzenie. Z ustaleń wynika, że pierwotnym źródłem ognia były fontanny iskier, popularny element zabawy na imprezach takich jak ta w barze "Le Constellation". Świadkowie przekazali śledczym, że doszło do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia z silną falą dymu i gorąca.
Prokuratorzy skupiają się obecnie na analizie dokumentów otrzymanych od gminy oraz sprawdzaniu lokalnych uwarunkowań, takich jak użyte materiały, drogi ewakuacji czy dostępność gaśnic.
Śledztwo prowadzone jest przeciw dwojgu Francuzów, właścicieli lokalu. Prokuratura zarzuca im, że nieumyślnie doprowadzili do śmierci, nieumyślnie spowodowali uszczerbek na zdrowiu oraz również nieumyślnie dopuścili do podpalenia. Para nie została aresztowana, ponieważ współpracuje ze śledczymi i w ich ocenie nie ma zagrożenia matactwa czy zacierania śladów.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin