Premier wskazuje na Rosję po cyberatakach na infrastrukturę energetyczną Polski. Miało do nich dojść 29 i 30 grudnia ubiegłego roku, a szef rządu omawiał je na spotkaniu z ministrami i przedstawicielami spółek energetycznych.
Po spotkaniu szef rządu mówił, że inspiracje do ataku są oczywiste, choć dowodów nie ma.
- Nie ma twardych dowodów, ale wiele na to wskazuje, że te ataki były przygotowane przez grupy wprost związane z rosyjskimi służbami. Nie chcę na ten temat spekulować, bo oczywiście tutaj nigdy twardych dowodów się nie zdobędzie, ale raczej nie mamy wątpliwości co do źródeł inspiracji - mówi Tusk.
Ataki były wymierzone punktowo w kilka obiektów energetycznych. Zadziałały systemy zabezpieczeń.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł
- Nie ma twardych dowodów, ale wiele na to wskazuje, że te ataki były przygotowane przez grupy wprost związane z rosyjskimi służbami. Nie chcę na ten temat spekulować, bo oczywiście tutaj nigdy twardych dowodów się nie zdobędzie, ale raczej nie mamy wątpliwości co do źródeł inspiracji - mówi Tusk.
Ataki były wymierzone punktowo w kilka obiektów energetycznych. Zadziałały systemy zabezpieczeń.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł

Radio Szczecin