W tym tygodniu, najpewniej w czwartek (22.01), odbędzie się nadzwyczajny, unijny szczyt, zwołany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costę. Prezydent USA zapowiedział od lutego cła na osiem krajów, które odrzuciły jego roszczenia wobec wyspy i wysłały na nią swoich żołnierzy w ramach symbolicznego wsparcia.
Na razie Unia nie rezygnuje z działań dyplomatycznych. Wyniki tych działań zostaną ocenione na szczycie, a decyzje będą zapadać dopiero po 1 lutego. Panuje przekonanie, że jeśli prezydent USA rzeczywiście zrealizuje swoje groźby, wtedy Europa nie może pozostawić tej decyzji bez odpowiedzi.
Do 6 lutego Unia musi ustalić, co zawieszono w ubiegłym roku listą amerykańskich produktów, które mają być objęte cłami. Wtedy wspólnota nie nałożyła ceł, bo przeważyła opinia, by nie zaogniać sytuacji. Opcja atomowa, która jest na stole, to tak zwana bazuka handlowa. Możliwe są cła, restrykcje w imporcie, ograniczenia przy zamówieniach publicznych, uderzenie w amerykańskie inwestycje, usługi oraz firmy, w tym gigantów cyfrowych.
Do 6 lutego Unia musi ustalić, co zawieszono w ubiegłym roku listą amerykańskich produktów, które mają być objęte cłami. Wtedy wspólnota nie nałożyła ceł, bo przeważyła opinia, by nie zaogniać sytuacji. Opcja atomowa, która jest na stole, to tak zwana bazuka handlowa. Możliwe są cła, restrykcje w imporcie, ograniczenia przy zamówieniach publicznych, uderzenie w amerykańskie inwestycje, usługi oraz firmy, w tym gigantów cyfrowych.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin