Parlament udzielił wotum nieufności rządowi premiera Ilie Bolojana. Nigdy w historii tak wielu posłów nie było przeciwnych urzędującemu gabinetowi.
Zbyt wiele reform, ostre cięcia budżetowe i zbyt proeuropejski kierunek tego rządu sprawiły, że za wnioskiem socjaldemokratów i skrajnej prawicy zagłosowało 281 członków rumuńskiego parlamentu. To historyczny rekord poparcia dla wniosku o wotum nieufności dla całego rządu.
"Chcemy szybko znaleźć rozwiązanie, pragniemy abyśmy szybko mieli rząd. Wszystkie opcje są otwarte, premier-technokrata nie jest pożądany, ale nie chcę tego wykluczać" - powiedział Sorin Grindeanu, szef socjaldemokratów.
Taka wypowiedź może sugerować nawet powstanie rządu z udziałem, lub tylko poparciem skrajnie prawicowych partii z Sojuszem na Rzecz Jedności Rumunów AUR na czele.
Na powołanie nowego gabinetu pozostanie teraz 45 dni, ale prezydent Nicusor Dan już kilka dni temu zapowiedział, że nie powoła żadnego premiera z poparciem skrajnej prawicy, bo prozachodni kierunek kraju musi być zachowany.
"Chcemy szybko znaleźć rozwiązanie, pragniemy abyśmy szybko mieli rząd. Wszystkie opcje są otwarte, premier-technokrata nie jest pożądany, ale nie chcę tego wykluczać" - powiedział Sorin Grindeanu, szef socjaldemokratów.
Taka wypowiedź może sugerować nawet powstanie rządu z udziałem, lub tylko poparciem skrajnie prawicowych partii z Sojuszem na Rzecz Jedności Rumunów AUR na czele.
Na powołanie nowego gabinetu pozostanie teraz 45 dni, ale prezydent Nicusor Dan już kilka dni temu zapowiedział, że nie powoła żadnego premiera z poparciem skrajnej prawicy, bo prozachodni kierunek kraju musi być zachowany.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin