Działania służb potrwają jeszcze wiele godzin. Śmigłowce i samoloty gaśnicze zrzucają wodę nad gorącymi obszarami w Puszczy Solskiej.
Ratownicy prowadzą wyścig z czasem, aby dogasić trwający od wtorku pożar lasu.
Od 12:00 do 18:00 spodziewane są silne porywy wiatru, które mogą rozdmuchać zarzewia ognia i doprowadzić do dalszych zniszczeń.
Policyjne Black Hawki oraz śmigłowce Lasów Państwowych nabierają wodę z pobliskiego zalewu w Józefowie. Napełnienie podczepionego zbiornika Bambi Bucket o pojemności ponad 3000 litrów wody zajmuje kilkanaście sekund. Miejsca, w które należy zrzucić ładunek wskazują kamery termowizyjne z wojskowych dronów. Cywilne drony mają zakaz wlatywania nad zagrożony obszar. Nad Puszczą Solską będzie dzisiaj latać łącznie 13 jednostek.
- Dwa Black Hawki, siedem śmigłowców z lasów państwowych, cztery dromadery. Wszystkie te zasoby sprzętowe będą działały, by przelewać miejsca, te, które będą przez drony weryfikowane, gdzie jest duże zagrożenie, jeśli chodzi o ciepło, że pojawią się ponowne zarzewia. - powiedział komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Wojciech Kruczek.
Przez dwa dni akcji gaśniczej na zagrożone tereny zrzucono ponad 600 ton wody.
Od 12:00 do 18:00 spodziewane są silne porywy wiatru, które mogą rozdmuchać zarzewia ognia i doprowadzić do dalszych zniszczeń.
Policyjne Black Hawki oraz śmigłowce Lasów Państwowych nabierają wodę z pobliskiego zalewu w Józefowie. Napełnienie podczepionego zbiornika Bambi Bucket o pojemności ponad 3000 litrów wody zajmuje kilkanaście sekund. Miejsca, w które należy zrzucić ładunek wskazują kamery termowizyjne z wojskowych dronów. Cywilne drony mają zakaz wlatywania nad zagrożony obszar. Nad Puszczą Solską będzie dzisiaj latać łącznie 13 jednostek.
- Dwa Black Hawki, siedem śmigłowców z lasów państwowych, cztery dromadery. Wszystkie te zasoby sprzętowe będą działały, by przelewać miejsca, te, które będą przez drony weryfikowane, gdzie jest duże zagrożenie, jeśli chodzi o ciepło, że pojawią się ponowne zarzewia. - powiedział komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Wojciech Kruczek.
Przez dwa dni akcji gaśniczej na zagrożone tereny zrzucono ponad 600 ton wody.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin