Lada dzień myśliwce piątej generacji F-35 przylecą do Polski - deklaruje szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Maszyny przechodzą ostatnie przeglądy w Stanach Zjednoczonych i jeszcze w tym tygodniu powinny pojawić się w macierzystej bazie w Łasku.
Kilkadziesiąt godzin, tyle prawdopodobnie dzieli nas od historycznego momentu, czyli pojawienia się nad Wisłą jednych z najbardziej zaawansowanych samolotów na świecie, myśliwców F-35. Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz już odlicza godziny.
- Wszystko idzie zgodnie z planem, do końca maja będą przebazowane. Za kilkadziesiąt godzin będą już w Polsce. To są kwestie najbliższych dni, kiedy będziemy mogli spokojnie ogłosić, że jesteśmy już w posiadaniu na polskiej ziemi i nad polskim niebie F-35 - dodaje.
Przyjmowanie maszyn do dyżuru w siłach powietrznych potrwa jeszcze kilkanaście dni, ale sam przylot jest już dograny w najdrobniejszych szczegółach. Myśliwce najpierw pojawią się w bazie Własku, a w pierwszej połowie czerwca odbędzie się duża uroczystość i oficjalne nadanie imienia samolotom Husarz.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Kilkadziesiąt godzin, tyle prawdopodobnie dzieli nas od historycznego momentu, czyli pojawienia się nad Wisłą jednych z najbardziej zaawansowanych samolotów na świecie, myśliwców F-35. Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz już odlicza godziny.
- Wszystko idzie zgodnie z planem, do końca maja będą przebazowane. Za kilkadziesiąt godzin będą już w Polsce. To są kwestie najbliższych dni, kiedy będziemy mogli spokojnie ogłosić, że jesteśmy już w posiadaniu na polskiej ziemi i nad polskim niebie F-35 - dodaje.
Przyjmowanie maszyn do dyżuru w siłach powietrznych potrwa jeszcze kilkanaście dni, ale sam przylot jest już dograny w najdrobniejszych szczegółach. Myśliwce najpierw pojawią się w bazie Własku, a w pierwszej połowie czerwca odbędzie się duża uroczystość i oficjalne nadanie imienia samolotom Husarz.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin