Sensacyjne odkrycie archeologiczne, które przerodziło się w aferę kryminalną i polityczną. Tak we Francji komentowana jest sprawa szkieletu, który może należeć do d’Artagnana - pierwowzoru bohatera słynnej powieści Aleksandra Dumasa "Trzej muszkieterowie"
Jak informują francuskie media, sprawa odnalezienia w Holandii XVII-wiecznego grobu wywołuje coraz większe kontrowersje.
Jak informuje "Le Figaro”, sprawa nabrała ostatnio niespodziewanych obrotów, gdy okazało się, że archeolog prowadzący wykopaliska został tymczasowo zatrzymany i objęty śledztwem. Badacz zabrał fragmenty kości i zębów szkieletu, aby umieścić je w ukrytym sejfie.
Twierdzi, że zrobił to z powodu konfliktu z lokalnymi władzami, oraz że prowadzone na ich zlecenie poszukiwania miały charakter nieoficjalny, a ich celem było uprzedzenie prywatnej firmy, również zainteresowanej odnalezieniem szczątków d’Artagnana.
Oficjalna wersja, zgodnie z którą odkrycie w kościele na obrzeżach Maastricht nastąpiło przypadkowo, wydaje się coraz mniej prawdopodobna.
Według „Le Figaro” w sprawę włączył się nawet Pałac Elizejski, który liczy na sprowadzenie szczątków muszkietera do Francji. Gazeta wskazuje, że możliwy jest spór dyplomatyczny z holenderskimi władzami, które chcą zachować szkielet i uczynić z miejsca odkrycia atrakcję turystyczną.
Na razie obie strony czekają na wyniki badań genetycznych, które w najbliższych tygodniach potwierdzą, czy szkielet rzeczywiście należy do d’Artagnana.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Jak informuje "Le Figaro”, sprawa nabrała ostatnio niespodziewanych obrotów, gdy okazało się, że archeolog prowadzący wykopaliska został tymczasowo zatrzymany i objęty śledztwem. Badacz zabrał fragmenty kości i zębów szkieletu, aby umieścić je w ukrytym sejfie.
Twierdzi, że zrobił to z powodu konfliktu z lokalnymi władzami, oraz że prowadzone na ich zlecenie poszukiwania miały charakter nieoficjalny, a ich celem było uprzedzenie prywatnej firmy, również zainteresowanej odnalezieniem szczątków d’Artagnana.
Oficjalna wersja, zgodnie z którą odkrycie w kościele na obrzeżach Maastricht nastąpiło przypadkowo, wydaje się coraz mniej prawdopodobna.
Według „Le Figaro” w sprawę włączył się nawet Pałac Elizejski, który liczy na sprowadzenie szczątków muszkietera do Francji. Gazeta wskazuje, że możliwy jest spór dyplomatyczny z holenderskimi władzami, które chcą zachować szkielet i uczynić z miejsca odkrycia atrakcję turystyczną.
Na razie obie strony czekają na wyniki badań genetycznych, które w najbliższych tygodniach potwierdzą, czy szkielet rzeczywiście należy do d’Artagnana.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin