Trwają poszukiwania sprawcy fałszywych alarmów, a premier zapowiada weryfikację procedur obowiązujących w służbach ratunkowych.
To pokłosie interwencji w domu rodziny prezydenta Karola Nawrockiego. W sobotę (23.05) strażaków i ratowników wezwano do pożaru i zatrzymania akcji serca u dzieci. Służby wyważyły drzwi w mieszkaniu, które okazało się puste.
Strażaków wezwano do pożaru, ale kiedy dotarli na miejsce nie zauważyli dymu. Kluczowy dla interwencji okazał się kolejny telefon, o zatrzymaniu akcji serca u dzieci - mówi szef Państwowej Straży Pożarnej Wojciech Kruczek.
- Kierujący działaniem ratowniczym nie miał już wątpliwości, że trzeba wejść do lokalu - podkreśla Kruczek.
Premier Donald Tusk podkreśla, że najważniejsze jest złapanie sprawców. Dodaje, że warto też przejrzeć obowiązujące procedury.
- Nikt nie zaryzykuje ze straży pożarnej czy z policji, że zginie dziecko czy spłonie mieszkanie. Ale musimy się zastanowić, czy istnieje jakaś przestrzeń zmian procedur tak, aby straż pożarna, policja, pogotowie były bardziej odporne na tego typu fałszywe zgłoszenia - mówi Tusk.
Premier dodał, że w tej sprawie pojawiają się spekulacje.
- Jedna głupsza od drugiej, ale niestety są bardzo nośne - dodaje premier.
Fałszywe zgłoszenia pojawiają się od kilkunastu dni. Uderzają w dziennikarzy i osoby publiczne związane z prawicą.
Strażaków wezwano do pożaru, ale kiedy dotarli na miejsce nie zauważyli dymu. Kluczowy dla interwencji okazał się kolejny telefon, o zatrzymaniu akcji serca u dzieci - mówi szef Państwowej Straży Pożarnej Wojciech Kruczek.
- Kierujący działaniem ratowniczym nie miał już wątpliwości, że trzeba wejść do lokalu - podkreśla Kruczek.
Premier Donald Tusk podkreśla, że najważniejsze jest złapanie sprawców. Dodaje, że warto też przejrzeć obowiązujące procedury.
- Nikt nie zaryzykuje ze straży pożarnej czy z policji, że zginie dziecko czy spłonie mieszkanie. Ale musimy się zastanowić, czy istnieje jakaś przestrzeń zmian procedur tak, aby straż pożarna, policja, pogotowie były bardziej odporne na tego typu fałszywe zgłoszenia - mówi Tusk.
Premier dodał, że w tej sprawie pojawiają się spekulacje.
- Jedna głupsza od drugiej, ale niestety są bardzo nośne - dodaje premier.
Fałszywe zgłoszenia pojawiają się od kilkunastu dni. Uderzają w dziennikarzy i osoby publiczne związane z prawicą.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin