Odwołanie prezydenta Krakowa to bolesny cios dla Koalicji Obywatelskiej - przyznała Dorota Łoboda.
Rzeczniczka tego ugrupowania dodała, że wynik krakowskiego referendum należy przyjąć z pokorą.
- Główne przyczyny są dwie. Pierwsza to jest wprowadzenie strefy czystego transportu i druga to jest zadłużenie miasta. Przy czym obie są dosyć wątpliwe, bo Aleksander Miszalski odziedziczył to miasto zadłużone po poprzednim prezydencie. A jeśli chodzi o strefę czystego transportu, no to rzeczywiście głównie Konfederacja w różnych miastach buntuje się przeciwko tym rozwiązaniom, które przypominam zostały ustawowo wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość - podkreśla rzeczniczka.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski został odwołany w niedzielnym (24.05) referendum. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.
Żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta było ważne, do urn musiało pójść 27 procent uprawnionych do głosowania. Frekwencja wyniosła 29,99 procent. W przypadku rady miasta ten wskaźnik był nieco wyższy i wynosił nieco ponad 30 procent.
Zgodnie z prawem, po ogłoszeniu oficjalnych wyników referendum, premier wskaże komisarza wyborczego, który będzie zarządzał w mieście do czasu wyborów. Ich pierwsza tura odbędzie się za 90 dni.
- Główne przyczyny są dwie. Pierwsza to jest wprowadzenie strefy czystego transportu i druga to jest zadłużenie miasta. Przy czym obie są dosyć wątpliwe, bo Aleksander Miszalski odziedziczył to miasto zadłużone po poprzednim prezydencie. A jeśli chodzi o strefę czystego transportu, no to rzeczywiście głównie Konfederacja w różnych miastach buntuje się przeciwko tym rozwiązaniom, które przypominam zostały ustawowo wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość - podkreśla rzeczniczka.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski został odwołany w niedzielnym (24.05) referendum. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.
Żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta było ważne, do urn musiało pójść 27 procent uprawnionych do głosowania. Frekwencja wyniosła 29,99 procent. W przypadku rady miasta ten wskaźnik był nieco wyższy i wynosił nieco ponad 30 procent.
Zgodnie z prawem, po ogłoszeniu oficjalnych wyników referendum, premier wskaże komisarza wyborczego, który będzie zarządzał w mieście do czasu wyborów. Ich pierwsza tura odbędzie się za 90 dni.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin