Posłowie rządzącej od niedawna Węgrami partii Tisza złożyli w parlamencie rewolucyjny projekt zmiany konstytucji.
Premier będzie mógł sprawować swoją funkcję jedynie przez osiem lat.
Szef rządu, według pomysłu partii nie mógłby sprawować urzędu dłużej niż przez dwie kadencje. Byłoby to rozwiązanie wyjątkowe w Europie i na świecie, ponieważ limity kadencji częściej dotyczą systemów prezydenckich niż premierów w parlamentarnych demokracjach.
Zmiana wpisuje się w szerszy przekaz nowego rządu, który próbuje budować wizerunek bardziej skromnej i ograniczonej władzy. Sam Péter Magyar zapowiedział obniżenie własnej pensji premiera o ponad połowę oraz rezygnację z części dodatków i przywilejów przysługujących szefowi rządu. Będzie zarabiał około dziesięciu tysięcy euro razem z pensją posła.
Według jego otoczenia politycy powinni „żyć bliżej rzeczywistości obywateli, zwłaszcza w czasie trudnej sytuacji budżetowej.
Węgierskie media zwracają uwagę, że propozycja limitu kadencji jest bezpośrednio wymierzona w model rządów Viktora Orbána, który pozostawał premierem przez szesnaście lat.
Szef rządu, według pomysłu partii nie mógłby sprawować urzędu dłużej niż przez dwie kadencje. Byłoby to rozwiązanie wyjątkowe w Europie i na świecie, ponieważ limity kadencji częściej dotyczą systemów prezydenckich niż premierów w parlamentarnych demokracjach.
Zmiana wpisuje się w szerszy przekaz nowego rządu, który próbuje budować wizerunek bardziej skromnej i ograniczonej władzy. Sam Péter Magyar zapowiedział obniżenie własnej pensji premiera o ponad połowę oraz rezygnację z części dodatków i przywilejów przysługujących szefowi rządu. Będzie zarabiał około dziesięciu tysięcy euro razem z pensją posła.
Według jego otoczenia politycy powinni „żyć bliżej rzeczywistości obywateli, zwłaszcza w czasie trudnej sytuacji budżetowej.
Węgierskie media zwracają uwagę, że propozycja limitu kadencji jest bezpośrednio wymierzona w model rządów Viktora Orbána, który pozostawał premierem przez szesnaście lat.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin