Ponad 30 stopni Celsjusza, pękające w szwach plaże i pomarańczowe alerty pogodowe. Anglia zmaga się właśnie z jedną z najgorętszych końcówek maja od prawie 80 lat.
Służby medyczne i synoptycy ostrzegają: ten afrykański żar to bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Bursztynowe alerty pogodowe i zdrowotne obowiązują między innymi w Londynie, środkowej oraz południowo-wschodniej Anglii. Ostrzeżenia wydały brytyjskie służby meteorologiczne Met Office oraz Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego UKHSA.
Termometry w Londynie i środkowej Anglii pokażą dziś nawet 34 stopnie Celsjusza. Brytyjscy synoptycy zapowiadają, że to będzie najgorętszy dzień tego roku. Poprzednia noc też była rekordowa - temperatura nad Tamizą w wielu miejscach nie spadła poniżej 19 stopni.
Brytyjskie służby ostrzegają, że upały mogą być szczególnie niebezpieczne dla seniorów, dzieci oraz osób przewlekle chorych. Szpitale już teraz przyjmują więcej pacjentów z udarami i odwodnieniem. Mieszkańcom zalecono ograniczenie przebywania na słońcu, picie dużej ilości wody oraz unikanie wysiłku fizycznego w najgorętszych godzinach dnia.
Brytyjskie media informują również o pierwszych utrudnieniach związanych z upałami. Straż pożarna ostrzega przed ryzykiem pożarów traw i terenów zielonych, a ratownicy apelują o ostrożność nad wodą. W czasie długiego weekendu tysiące mieszkańców ruszyły do parków, nad morze i na plaże.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin