Obie strony oskarżają się nawzajem o złamanie kruchego porozumienia o zawieszeniu broni i grożą dalszą eskalacją.
Zaczęło się od wczorajszego ataku irańskiego drona na statek handlowy przepływający przez cieśninę Ormuz. Irańczycy twierdzą, że przepływał on bez zatwierdzenia przez ich urzędników. W reakcji na to Stany Zjednoczone zaatakowały nocą irańskie instalacje wojskowe w pobliżu portu Sirik na południu kraju, a irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła w sobotę rano, że odpowiedziała atakami na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie, nie podając jednak konkretnych lokalizacji.
Obie strony grożą także dalszą eskalacją. Amerykański wiceprezydent J.D. Vance powiedział, że "przemoc spotka się z przemocą", a irańska Gwardia Rewolucyjna wydała oświadczenie, w którym pisze: "w przypadku powtarzającej się agresji nasza odpowiedź będzie bardziej rozległa".
Na początek przyszłego tygodnia zaplanowana jest kolejna runda rozmów między zespołami negocjacyjnymi obu krajów, wspieranych przez mediatorów z Pakistanu i Kataru. Podpisane półtora tygodnia temu memorandum o porozumieniu jest wstępem do bardziej szczegółowych negocjacji pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, na które obie strony dały sobie 60 dni.
Obie strony grożą także dalszą eskalacją. Amerykański wiceprezydent J.D. Vance powiedział, że "przemoc spotka się z przemocą", a irańska Gwardia Rewolucyjna wydała oświadczenie, w którym pisze: "w przypadku powtarzającej się agresji nasza odpowiedź będzie bardziej rozległa".
Na początek przyszłego tygodnia zaplanowana jest kolejna runda rozmów między zespołami negocjacyjnymi obu krajów, wspieranych przez mediatorów z Pakistanu i Kataru. Podpisane półtora tygodnia temu memorandum o porozumieniu jest wstępem do bardziej szczegółowych negocjacji pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, na które obie strony dały sobie 60 dni.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin