Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wyrok 26 lat więzienia na dożywocie wobec 36-letniego Tomasza K. za zabójstwo żony na Kaszubach i upozorowanie jej śmierci w wypadku kolejowym.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał w poniedziałek prawomocny wyrok w procesie apelacyjnym Tomasza K., skazanego w pierwszej instancji na 26 lat więzienia za zabójstwo 31-letniej żony Jolanty na Kaszubach. Prokuratura i rodzina domagały się dla niego dożywocia.
Tomasz K. odpowiadał za zbrodnię ze stycznia 2024 r. Według aktu oskarżenia mężczyzna zamordował swoją żonę, a następnie upozorował jej śmierć w wypadku na przejeździe kolejowym w Mezowie na Kaszubach.
W grudniu 2025 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Tomasza K. za winnego zabójstwa, sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym oraz zniszczenia mienia i wymierzył mu łączną karę 26 lat za kratami. Mężczyzna w toku śledztwa i przed sądem pierwszej instancji przyznał się do zabójstwa, jednak – jak wskazywał sąd – umniejszał swoją winę. K. musi też zapłacić zadośćuczynienia dla najbliższych zamordowanej żony Jolanty K. - Danuty i Jerzego B. po 150 tys. zł oraz dla Beaty, Kacpra, Jacka i Marka B. po 100 tys. zł.
Motywem morderstwa był rozpad małżeństwa, z którym K. nie mógł się pogodzić.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin