Używanie smartfonów w przedszkolach i szkołach podstawowych będzie zakazane.
Uczniowie nie będą mogli korzystać z tych urządzeń nie tylko w trakcie lekcji, ale też na przerwach. Sejm właśnie uchwalił ustawę w tej sprawie. Teraz pracować nad nią będzie Senat.
Rząd tłumaczy, że wprowadzenie tego zakazu jest korzystne z punktu widzenia zdrowia dzieci. Andrzej Grzyb z PSL mówi, że przepisy powinny wyeliminować również patologiczne sytuacje, do których dochodziło czasem w szkołach.
- Czasami są też te bulwersujące sytuacje, o których pewnie i wiemy i nie wiemy. Niektóre pojawiają się w przestrzeni publicznej, bo ten telefon służył również do nagrywania sytuacji, które w niekorzystnym świetle pokazywały inne dziecko. Doprowadzało to również nie tylko do frustracji, ale czasami nawet dużych komplikacji, które wydawały, że te dzieci nie chciały chodzić do szkoły, czy też czuły się napiętnowane - mówi Grzyb.
Ustawę poparła również opozycja. Rzecznik PiS Rafał Bochenek mówi, że dzieci nie powinny korzystać ze smartfonów w szkołach.
- To jest taki czas, kiedy dzieci powinny się skupić na lekcji, na nauce, a nie dekoncentrować się zabawą w telefonie. Zresztą nadmierny dostęp do telefonu też ma negatywne reperkusje dla zdrowia psychicznego dzieci. Wszyscy, nawet my dorośli, mamy z tym problem pracując w takim obszarze czy na takim odcinku jak media. Też czasami mamy dość, mamy przesyty, natomiast szczególnie negatywnie nadużywanie smartfonów, może wpływać na rozwój młodzieży, dzieciaków - mówi Bochenek.
Ustawa przewiduje, że zakaz zacznie obowiązywać od 1 września.
Edycja tekstu: Michał Król
Rząd tłumaczy, że wprowadzenie tego zakazu jest korzystne z punktu widzenia zdrowia dzieci. Andrzej Grzyb z PSL mówi, że przepisy powinny wyeliminować również patologiczne sytuacje, do których dochodziło czasem w szkołach.
- Czasami są też te bulwersujące sytuacje, o których pewnie i wiemy i nie wiemy. Niektóre pojawiają się w przestrzeni publicznej, bo ten telefon służył również do nagrywania sytuacji, które w niekorzystnym świetle pokazywały inne dziecko. Doprowadzało to również nie tylko do frustracji, ale czasami nawet dużych komplikacji, które wydawały, że te dzieci nie chciały chodzić do szkoły, czy też czuły się napiętnowane - mówi Grzyb.
Ustawę poparła również opozycja. Rzecznik PiS Rafał Bochenek mówi, że dzieci nie powinny korzystać ze smartfonów w szkołach.
- To jest taki czas, kiedy dzieci powinny się skupić na lekcji, na nauce, a nie dekoncentrować się zabawą w telefonie. Zresztą nadmierny dostęp do telefonu też ma negatywne reperkusje dla zdrowia psychicznego dzieci. Wszyscy, nawet my dorośli, mamy z tym problem pracując w takim obszarze czy na takim odcinku jak media. Też czasami mamy dość, mamy przesyty, natomiast szczególnie negatywnie nadużywanie smartfonów, może wpływać na rozwój młodzieży, dzieciaków - mówi Bochenek.
Ustawa przewiduje, że zakaz zacznie obowiązywać od 1 września.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin