Dwuipółletnie dziecko z poważnymi obrażeniami twarzy trafiło do szpitala w Łomży po pogryzieniu przez psa.
Rzecznik prasowy podlaskiej policji młodszy inspektor Tomasz Krupa mówi, że do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem.
- Dramatyczne zgłoszenie odebrali wczoraj łomżyńscy policjanci około godziny 19. Wynikało z niego, że dwuipółletnie dziecko zostało zaatakowane przez bulteriera, który był prowadzony na smyczy. Jak ustalili funkcjonariusze, psu zsunął się z pyska kaganiec i zaatakował wychodzącego z placu zabaw małego chłopca. Chłopiec z obrażeniami twarzy trafił do szpitala - mówi Krupa.
Osoba, która prowadziła psa, może odpowiedzieć za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
- Dramatyczne zgłoszenie odebrali wczoraj łomżyńscy policjanci około godziny 19. Wynikało z niego, że dwuipółletnie dziecko zostało zaatakowane przez bulteriera, który był prowadzony na smyczy. Jak ustalili funkcjonariusze, psu zsunął się z pyska kaganiec i zaatakował wychodzącego z placu zabaw małego chłopca. Chłopiec z obrażeniami twarzy trafił do szpitala - mówi Krupa.
Osoba, która prowadziła psa, może odpowiedzieć za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin