Ponad 95 tysięcy kilometrów podczas mistrzostw świata przeleciał szef FIFA Gianni Infantino. W ciągu prawie 6 tygodni turnieju spędził on w powietrzu ponad sto godzin.
Tak intensywne podróżowanie było możliwe dzięki dostępowi do odrzutowca z floty rządu Kataru. Maszyna ta jest obsługiwana przez dział prywatnych lotów czarterowych linii Qatar Airways – sponsora Mistrzostw Świata.
Podróże szefa FIFA przeanalizowała agencja Associated Press. Z analizy wynika, że do momentu, w którym Hiszpania pokonała Argentynę w walcu tytuł mistrza świata, przebył on dystans pozwalający na niemal dwuipółkrotne okrążenie kuli ziemskiej. Samolot wykonywał średnio ponad jeden lot dziennie, a w wielu przypadkach nawet więcej niż trzy.
Oprócz udziału w meczach, plan podróży Infantino obejmował wizytę w Nowym Jorku, gdzie udzielił wywiadu w programie Fox & Friends. oraz w Miami, gdzie wziął udział w szczycie FIFA z udziałem przedstawicieli 211 Stowarzyszeń Członkowskich Organizacji. Poleciał również do Dochy na pogrzeb byłego emira Kataru, po czym wrócił do USA na czas półfinałów Mistrzostw Świata.
Podróże szefa FIFA przeanalizowała agencja Associated Press. Z analizy wynika, że do momentu, w którym Hiszpania pokonała Argentynę w walcu tytuł mistrza świata, przebył on dystans pozwalający na niemal dwuipółkrotne okrążenie kuli ziemskiej. Samolot wykonywał średnio ponad jeden lot dziennie, a w wielu przypadkach nawet więcej niż trzy.
Oprócz udziału w meczach, plan podróży Infantino obejmował wizytę w Nowym Jorku, gdzie udzielił wywiadu w programie Fox & Friends. oraz w Miami, gdzie wziął udział w szczycie FIFA z udziałem przedstawicieli 211 Stowarzyszeń Członkowskich Organizacji. Poleciał również do Dochy na pogrzeb byłego emira Kataru, po czym wrócił do USA na czas półfinałów Mistrzostw Świata.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin