Frakcja Mateusza Morawieckiego na razie zostaje w PiS. Komitet polityczny partii zdecydował, że o dalszym losie posłów, którzy nie złożyli deklaracji o przynależności do PiS, zdecyduje rzecznik dyscyplinarny ugrupowania.
Decyzja Komitetu Politycznego PiS jest zaskoczeniem. Od wielu dni posłowie frakcji przeciwnej Mateuszowi Morawieckiemu przekonywali, że były premier i jego ludzie zostaną wykluczeni z partii. Mówił też o tym sam Jarosław Kaczyński.
Rzecznik PiSu Rafał Bochenek przekazał jednak dziennikarzom, że komitet podjął inną decyzję.
- Sprawa każdego parlamentarzysty będzie rozpatrywana indywidualnie przez rzecznika dyscypliny partyjnej - powiedział Bochenek.
Rzecznik dyscypliny ma prawo upomnieć, ale też wykluczyć z partii. Tego drugiego scenariusza spodziewają się członkowie komitetu, ale w nieoficjalnych rozmowach część z nich przyznaje, że może nie będą potrzebne żadne decyzje, bo osoby z frakcji byłego premiera po prostu odejdą i założą własny klub.
Rzecznik PiSu Rafał Bochenek przekazał jednak dziennikarzom, że komitet podjął inną decyzję.
- Sprawa każdego parlamentarzysty będzie rozpatrywana indywidualnie przez rzecznika dyscypliny partyjnej - powiedział Bochenek.
Rzecznik dyscypliny ma prawo upomnieć, ale też wykluczyć z partii. Tego drugiego scenariusza spodziewają się członkowie komitetu, ale w nieoficjalnych rozmowach część z nich przyznaje, że może nie będą potrzebne żadne decyzje, bo osoby z frakcji byłego premiera po prostu odejdą i założą własny klub.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin