Partia Tisza premiera Pétera Magyara wskazała Andrása Bakę jako kandydata na prezydenta Węgier. 73-letni prawnik i sędzia ma za sobą długą karierę, także międzynarodową.
András Baka, który najprawdopodobniej już we wtorek zostanie kolejnym prezydentem Węgier, był m.in. przez 17 lat sędzią Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W 2009 roku został prezesem Węgierskiego Sądu Najwyższego, ale dwa lata później stracił stanowisko w wyniku reform wymiaru sprawiedliwości przeprowadzonych przez rząd Viktora Orbána. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał potem, że takie odwołanie Baki naruszyło jego prawa. Dziś właśnie ten epizod z jego biografii jest jednym z najważniejszych argumentów zwolenników jego kandydatury.
Tisza przedstawia go jako symbol niezależności sądów, państwa prawa i europejskich standardów. Politycy związani z Fideszem zarzucają Bace, że jako prezydent będzie jedynie narzędziem w rękach parlamentarnej większości. Zwolennicy nominacji odpowiadają, że jego międzynarodowe doświadczenie i brak partyjnej przeszłości czynią go właśnie kandydatem ponad politycznymi podziałami.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Tisza przedstawia go jako symbol niezależności sądów, państwa prawa i europejskich standardów. Politycy związani z Fideszem zarzucają Bace, że jako prezydent będzie jedynie narzędziem w rękach parlamentarnej większości. Zwolennicy nominacji odpowiadają, że jego międzynarodowe doświadczenie i brak partyjnej przeszłości czynią go właśnie kandydatem ponad politycznymi podziałami.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin