Ukraina chce zwiększenia tranzytu swojego zboża przez Polskę. Trwają rozmowy w tej sprawie – potwierdził to minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Rozmowy po stronie polskiej prowadzą resort infrastruktury i spraw zagranicznych. Stefan Krajewski podkreślił, że stanowisko Polski pozostaje niezmienne.
- Mamy swoje doświadczenia z 2022-2023 roku i nie chcemy do tej sytuacji doprowadzić, jaka była wtedy, że Polska została zalana ukraińskim zbożem, wtedy bez żadnej kontroli, wpuszczanym zbożem technicznym, które nie spełniało żadnych norm jakościowych - powiedział Krajewski.
Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że Polska nie powinna się zgadzać na zwiększenie tranzytu ukraińskiego zboża. - Nie ulega wątpliwości, że duża część tego zboża, jeżeli jak sądzę nie jesteśmy w stanie przygotować takiego systemu, żeby to zboże wędrowało przez Polskę tylko tranzytem, tylko jakaś jego część zostanie w Polsce. I tak już absurdalnie niskie ceny zostaną jeszcze obniżone. Przypominam, że rolnicy marzą o tym, żeby za tonę dobrej pszenicy uzyskać tysiąc złotych - dodał Kuźmiuk.
Wjazd ukraińskich produktów rolnych na polski rynek pozostaje zablokowany na mocy rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z 15 września 2023 r. Dokument ten wprowadził bezterminowe ograniczenia dotyczące importu wybranych towarów rolnych z terytorium Ukrainy. Przepisy dopuszczają jednak przewóz tranzytowy — zboże może przejeżdżać przez Polskę, o ile jego celem są porty morskie lub państwa ościenne.
- Mamy swoje doświadczenia z 2022-2023 roku i nie chcemy do tej sytuacji doprowadzić, jaka była wtedy, że Polska została zalana ukraińskim zbożem, wtedy bez żadnej kontroli, wpuszczanym zbożem technicznym, które nie spełniało żadnych norm jakościowych - powiedział Krajewski.
Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że Polska nie powinna się zgadzać na zwiększenie tranzytu ukraińskiego zboża. - Nie ulega wątpliwości, że duża część tego zboża, jeżeli jak sądzę nie jesteśmy w stanie przygotować takiego systemu, żeby to zboże wędrowało przez Polskę tylko tranzytem, tylko jakaś jego część zostanie w Polsce. I tak już absurdalnie niskie ceny zostaną jeszcze obniżone. Przypominam, że rolnicy marzą o tym, żeby za tonę dobrej pszenicy uzyskać tysiąc złotych - dodał Kuźmiuk.
Wjazd ukraińskich produktów rolnych na polski rynek pozostaje zablokowany na mocy rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z 15 września 2023 r. Dokument ten wprowadził bezterminowe ograniczenia dotyczące importu wybranych towarów rolnych z terytorium Ukrainy. Przepisy dopuszczają jednak przewóz tranzytowy — zboże może przejeżdżać przez Polskę, o ile jego celem są porty morskie lub państwa ościenne.

Radio Szczecin