Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. aresztowany. Decyzją sądu za kratkami spędzi trzy miesiące.
O areszt wnioskowała prokuratura. W sprawie chodzi o płatną protekcję oraz spłacenia wybranych wierzycieli giełdy Zondacrypto z pokrzywdzeniem pozostałych klientów.
Szef PKOl został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem. Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano.
Podczas przesłuchania Radosław P. nie przyznał się do zarzucanego czynu i złożył obszerne wyjaśnienia.
Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Poczynione na podstawie tych dowodów ustalenia stwarzają duże prawdopodobieństwo popełnienia tych dwóch czynów, a również prokurator uznał, że w tej sprawie może zachodzić obawa matactwa ze strony pana podejrzanego - mówiła rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak.
Politolog Paweł Ramiączek mówił, że tymczasowy areszt świadczy o tym, że zarzuty są poważne i mocno udokumentowane. - Waga tej sprawy, zarzuty, skala powiązań finansowych, skala tych malwersacji finansowych, które tutaj obserwujemy jest ogromna - mówi Ramiączek.
Szef PKOl został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem. Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano.
Podczas przesłuchania Radosław P. nie przyznał się do zarzucanego czynu i złożył obszerne wyjaśnienia.
Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin
