Uwaga, nie tylko Niemców, jest zwrócona w ten weekend na Saksonię-Anhalt. Mieszkańcy landu we wschodniej części kraju wybiorą w niedzielę (6.09) lokalny parlament. Nadzieję jednych i obawy drugich budzą sondaże dające pewne zwycięstwo skrajnej prawicy.
Niepewne jest jednak, czy skala zwycięstwa Alternatywy dla Niemiec pozwoli tej partii rządzić.
40 do 43 procent ankietowanych wskazuje regularnie, że zagłosuje na AfD. To dwa razy więcej niż w poprzednich wyborach w Saksonii-Anhalt. Taki wynik byłby jednak zbyt niski, by rządzić samodzielnie, bo metoda Hare’a-Niemeyera jest mniej korzystna dla zwycięzców niż używana w Polsce do rozdziału mandatów metoda D’Hondta. Dlatego ważne jest kto i z jakim poparciem wejdzie jeszcze do landtagu.
Według sondaży partia obecnego premiera w landzie, czyli chadecka CDU, może liczyć na ponad 20 procent głosów. Prognozowane trzecie miejsce przypada skrajnej Lewicy, z którą chadecy dotąd unikali współpracy.
W landtagu z jednocyfrowym poparciem znajdą się też prawdopodobnie socjaldemokraci z SPD oraz Zieloni. Zabraknie raczej miejsca dla jedynej partii oferującej współpracę AfD - Sojuszu Sahry Wagenknecht.
Gdyby te przewidywania się sprawdziły, to Alternatywa dla Niemiec nie będzie miała koalicjanta i nie utworzy pierwszego rządu. Koalicja pozostałych ugrupowań byłaby jednak egzotyczna. Może się okazać, że najbliższe dni, zamiast przynieść polityczne rozwiązanie dla landu leżącego dwieście kilometrów od Polski, zwiększą jeszcze tam napięcie.
40 do 43 procent ankietowanych wskazuje regularnie, że zagłosuje na AfD. To dwa razy więcej niż w poprzednich wyborach w Saksonii-Anhalt. Taki wynik byłby jednak zbyt niski, by rządzić samodzielnie, bo metoda Hare’a-Niemeyera jest mniej korzystna dla zwycięzców niż używana w Polsce do rozdziału mandatów metoda D’Hondta. Dlatego ważne jest kto i z jakim poparciem wejdzie jeszcze do landtagu.
Według sondaży partia obecnego premiera w landzie, czyli chadecka CDU, może liczyć na ponad 20 procent głosów. Prognozowane trzecie miejsce przypada skrajnej Lewicy, z którą chadecy dotąd unikali współpracy.
W landtagu z jednocyfrowym poparciem znajdą się też prawdopodobnie socjaldemokraci z SPD oraz Zieloni. Zabraknie raczej miejsca dla jedynej partii oferującej współpracę AfD - Sojuszu Sahry Wagenknecht.
Gdyby te przewidywania się sprawdziły, to Alternatywa dla Niemiec nie będzie miała koalicjanta i nie utworzy pierwszego rządu. Koalicja pozostałych ugrupowań byłaby jednak egzotyczna. Może się okazać, że najbliższe dni, zamiast przynieść polityczne rozwiązanie dla landu leżącego dwieście kilometrów od Polski, zwiększą jeszcze tam napięcie.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin