Niemiecka policja opublikowała zdjęcia mężczyzny poszukiwanego w sprawie podpaleń elementów infrastruktury energetycznej. Mieszkaniec zachodnich Niemiec przyznał się do ataków, między innymi przy granicy z Polską, ale pozostaje nieuchwytny.
Zdjęcia 48-latka zachodnich Niemiec zostały opublikowane po tym, jak policji nie udało się zatrzymać Daniela V. ani w jego mieszkaniu, ani w samochodzie, którym ostatnio się poruszał.
Po ujawnionych we wtorek próbach zniszczenia podstacji transformatorowych, mężczyzna wysłał do lewicowych mediów list z przyznaniem się do winy. Ostrzelanie parafajerwerkami trafostacji także w Brandenburgii, kilkanaście kilometrów od polskiej granicy, miało wynikać z tego, że dostarczany tamtędy prąd pochodzi z kopalni węglowych.
- Musimy zakładać, że to ekstremizm klimatyczny doprowadził do tych czynów - wskazał Alexander Dobrindt, szef MSW Niemiec.
Policja prosi o pomoc w ujęciu potencjalnego sprawcy serii podpaleń.
Po ujawnionych we wtorek próbach zniszczenia podstacji transformatorowych, mężczyzna wysłał do lewicowych mediów list z przyznaniem się do winy. Ostrzelanie parafajerwerkami trafostacji także w Brandenburgii, kilkanaście kilometrów od polskiej granicy, miało wynikać z tego, że dostarczany tamtędy prąd pochodzi z kopalni węglowych.
- Musimy zakładać, że to ekstremizm klimatyczny doprowadził do tych czynów - wskazał Alexander Dobrindt, szef MSW Niemiec.
Policja prosi o pomoc w ujęciu potencjalnego sprawcy serii podpaleń.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin