Prezydent Libanu wzywa Stany Zjednoczone, by powstrzymały Izrael przed ostrymi atakami na południe Libanu. W ostatnich dniach nasiliły się ataki, szczególnie na miasto Nabatija i okoliczne miejscowości.
Cztery osoby zginęły, a 20 zostało rannych w niedzielnych atakach na Nabatiję i okoliczne miejscowości. Wśród zabitych i rannych są kobiety i dzieci. Izraelska armia wydała nakaz natychmiastowej ewakuacji miejscowości Arab Salim, zupełnie zniszczyła też czteropiętrowy budynek nieczynnego dziś szpitala Ghandour.
Prezydent Libanu Joseph Aoun zaapelował do Stanów Zjednoczonych i społeczności międzynarodowej o pilną interwencję w celu „zakończenia tych naruszeń i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności”. Oskarżył Izrael o łamanie warunków podpisanego w czerwcu porozumienia ramowego. Podkreślił, że armia izraelska uderza w cywilów i infrastrukturę cywilną, w tym w ośrodki zdrowia. Takie działania są sprzeczne z prawem międzynarodowym i mogą stanowić zbrodnię wojenną.
Pogorszenie sytuacji nastąpiło w piątek wieczorem, gdy w wyniku izraelskich nalotów na południowy Liban i Dolinę Bekaa, zginęły trzy osoby, a 23 zostały ranne. Na wrzesień zaplanowane były dalsze rozmowy między Bejrutem a Tel Awiwem, ale wciąż nie wiadomo, kiedy nastąpią.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin