Polscy producenci stali wyjdą w poniedziałek na ulice Brukseli. Wezmą udział w ogólnoeuropejskim proteście przeciwko ograniczaniu konkurencyjności przemysłu w związku z napływem stalowych wyrobów z Azji.
O proteście mówił prezes Polskiej Unii Dystrybutorów i Przetwórców Stali Piotr Sikorski w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia Beatą Płomecką.
Branża stalowa alarmuje, że choć Europa coraz mocniej chroni własną stal przed tą importowaną, to jednocześnie pozwala na masowy napływ gotowych wyrobów stalowych spoza Unii.
Prezes Polskiej Unii dystrybutorów i przetwórców stali Piotr Sikorski powiedział, że europejscy producenci mebli, maszyn AGD czy części samochodowych ponoszą wysokie koszty w związku z unijną polityką klimatyczną, a z tym zagraniczni konkurenci nie zawsze muszą się mierzyć.
- Chcemy zwrócić uwagę na pewien paradoks. Jeżeli nie zadbamy również o te firmy, będziemy chronić europejską stal, ale stracimy przemysł, który ją kupuje i przetwarza, czyli prawdziwe serce gospodarki - dodał Sikorski.
Protest rozpocznie się około 11.00 w samym sercu europejskiej dzielnicy.
Branża stalowa alarmuje, że choć Europa coraz mocniej chroni własną stal przed tą importowaną, to jednocześnie pozwala na masowy napływ gotowych wyrobów stalowych spoza Unii.
Prezes Polskiej Unii dystrybutorów i przetwórców stali Piotr Sikorski powiedział, że europejscy producenci mebli, maszyn AGD czy części samochodowych ponoszą wysokie koszty w związku z unijną polityką klimatyczną, a z tym zagraniczni konkurenci nie zawsze muszą się mierzyć.
- Chcemy zwrócić uwagę na pewien paradoks. Jeżeli nie zadbamy również o te firmy, będziemy chronić europejską stal, ale stracimy przemysł, który ją kupuje i przetwarza, czyli prawdziwe serce gospodarki - dodał Sikorski.
Protest rozpocznie się około 11.00 w samym sercu europejskiej dzielnicy.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin