Wynik głosowania w Saksonii-Anhalt stworzył trudną sytuację dla kanclerza Friedricha Merza. W regionalnych wyborach jego CDU znacząco przegrała z AfD. Jakie znaczenie ma wynik tych wyborów?
- Zwycięstwo skrajnej prawicy to trudna sytuacja dla rządu federalnego Niemiec - mówi Piotr Kubiak z Instytutu Zachodniego w Poznaniu. - Już mamy głosy płynące z szeregów CDU, domagające się gruntownych zmian w rządzie. Nawet pojawiają się głosy domagające się ustąpienia kanclerza Merza.
Zdaniem badacza, wygrana AfD to zły sygnał dla Polski. - Alternatywa dla Niemiec po pierwsze jest partią, która postuluje zbliżenie z Rosją - mówi Kubiak.
Prawicowa partia sprzeciwia się też dostarczaniu pomocy wojskowej Ukrainie, a także domaga się rewizji oficjalnej polityki historycznej Niemiec.
Piotr Andrzejewski z Instytutu Zachodniego zwraca uwagę, że wynik wyborów w Saksonii Anhalt to wyraźny sygnał dotyczący nastrojów niemieckich wyborców. - 75 procent wyborców tej partii głosuje z powodu na migrację i oczekują mocnego zaostrzenia kursu - mówi Andrzejewski.
Zdaniem badacza, wygrana AfD to zły sygnał dla Polski. - Alternatywa dla Niemiec po pierwsze jest partią, która postuluje zbliżenie z Rosją - mówi Kubiak.
Prawicowa partia sprzeciwia się też dostarczaniu pomocy wojskowej Ukrainie, a także domaga się rewizji oficjalnej polityki historycznej Niemiec.
Piotr Andrzejewski z Instytutu Zachodniego zwraca uwagę, że wynik wyborów w Saksonii Anhalt to wyraźny sygnał dotyczący nastrojów niemieckich wyborców. - 75 procent wyborców tej partii głosuje z powodu na migrację i oczekują mocnego zaostrzenia kursu - mówi Andrzejewski.
Za dwa tygodnie odbędą się w Niemczech wybory do Landtagu Mecklenburgii-Pomorza Przedniego oraz Izby Deputowanych Berlina.
Po wygranej w Saksonii-Anhalt AFD chce ruszyć po władzę w całych Niemczech. Kanclerz Friedrich Merz odpowiada, że jest zaszokowany wynikiem głosowania, ale nie zamierza oddawać ani władzy w kraju, ani sterów chadeckiej CDU. Zdaniem szefa rządu, wyniki będą jednak miały wpływ na politykę centralną Niemiec, także zagraniczną. Zwycięstwo na scenie lokalnej, liderzy Alternatywy dla Niemiec tłumaczą swoim programem dla całego kraju.
- Ludzie mają po prostu dość tego, że codziennie miliardy euro są transferowane do Ukrainy, czyli nasze podatki trafiają za granicę - stwierdził jeden z liderów AfD Tino Chrupalla, a współprzewodnicząca partii Alice Weidel uznała, że 44 procent poparcia w Saksonii-Anhalt to dopiero początek. - CDU i CSU nie wygrają już nigdy wyborów. Moim celem jest zwiększać poparcie dla AfD i osiągnąć minimum 40 procent poparcia w kolejnych wyborach do Bundestagu - mówiła.
Kanclerz Friedrich Merz w odpowiedzi chce nadal wspierać Ukrainę i kontynuować reformy, tylko lepiej je tłumaczyć wyborcom.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Radio Szczecin