Ruszyło usuwanie skutków wczorajszej katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych na Mazowszu. Służbom technicznym udało się już ściągnąć z torowiska pierwszy wagon - ten, który znajdował się na samym końcu wykolejonego składu Intercity. W wypadku zginęła jedna pasażerka, a sprawcy zderzenia grozi do ośmiu lat więzienia.
Na miejscu pracują potężne dźwigi kolejowe oraz pociągi ratownictwa technicznego. Służby usunęły już z przejazdu pierwszy wagon, ten najmniej uszkodzony. Teraz kolejarze przygotowują się do znacznie trudniejszej operacji, podnoszenia pozostałych przechylonych wagonów oraz zepchniętej z torów lokomotywy.
Równolegle Prokuratura Okręgowa w Radomiu formalnie wszczyna śledztwo przeciwko kierowcy ciężarówki, który zignorował sprawną sygnalizację i wjechał w bok pociągu - mówi Robert Czerwiński, prokurator okręgowy.
- Uważam, że należy tutaj zakwalifikować to zdarzenie jako katastrofę, przy przyjęciu, że sprawca działał nieumyślnie. Ten czyn zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat - przekazał Czerwiński.
Zarówno kierowca auta, jak i maszynista pociągu wciąż walczą o życie na oddziałach intensywnej terapii. Podnoszenie całego składu oraz naprawa rozbitego torowiska i sieci potrwa co najmniej do weekendu.
Równolegle Prokuratura Okręgowa w Radomiu formalnie wszczyna śledztwo przeciwko kierowcy ciężarówki, który zignorował sprawną sygnalizację i wjechał w bok pociągu - mówi Robert Czerwiński, prokurator okręgowy.
- Uważam, że należy tutaj zakwalifikować to zdarzenie jako katastrofę, przy przyjęciu, że sprawca działał nieumyślnie. Ten czyn zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat - przekazał Czerwiński.
Zarówno kierowca auta, jak i maszynista pociągu wciąż walczą o życie na oddziałach intensywnej terapii. Podnoszenie całego składu oraz naprawa rozbitego torowiska i sieci potrwa co najmniej do weekendu.

Radio Szczecin