Odwołano zagrożenie z powietrza dla województw podkarpackiego i lubelskiego. Wcześniej w regionie zawyły syreny, a mieszkańcy otrzymali SMS-y z ostrzeżeniem. Powodem był rosyjski atak na zachodnią Ukrainę. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
W wielu miejscach regionu zawyły syreny alarmowe. Mieszkańcy dostali też smsy z informacją o zagrożeniu z powietrza. W centrum Rzeszowa życie toczyło się jednak normalnie. Jak mówili przechodnie, część z nich nie wiedziała, co powinna zrobić po usłyszeniu alarmu, a niektórzy byli przekonani, że mają on związek z przypadającą dziś rocznicą.
- Nie wiem, czy mam siać panikę i organizować tutaj ludzi i nie wiem co robić. - Z upamiętnieniem napadu ZSRR na Polskę? - mówili mieszkańcy Rzeszowa.
Na alarm zareagowały także szkoły. W podstawówce numer 4 w Przemyślu uczniowie zostali przeprowadzeni do pomieszczeń ewakuacyjnych.
- Zeszliśmy z dziećmi do pomieszczeń, które są przeznaczone na taką ewentualność. Czekamy na zakończenie alarmu - mówi Agnieszka Kowaliew, dyrektorka placówki.
Alert dla województw lubelskiego i podkarpackiego został odwołany. Do mieszkańców rozesłano smsy, a syreny nadały trzyminutowy sygnał ciągły.
- Nie wiem, czy mam siać panikę i organizować tutaj ludzi i nie wiem co robić. - Z upamiętnieniem napadu ZSRR na Polskę? - mówili mieszkańcy Rzeszowa.
Na alarm zareagowały także szkoły. W podstawówce numer 4 w Przemyślu uczniowie zostali przeprowadzeni do pomieszczeń ewakuacyjnych.
- Zeszliśmy z dziećmi do pomieszczeń, które są przeznaczone na taką ewentualność. Czekamy na zakończenie alarmu - mówi Agnieszka Kowaliew, dyrektorka placówki.
Alert dla województw lubelskiego i podkarpackiego został odwołany. Do mieszkańców rozesłano smsy, a syreny nadały trzyminutowy sygnał ciągły.

Radio Szczecin