W Brukseli we wtorek spotkanie ostatniej szansy w sprawie przedłużenia sankcji na Rosję. O północy mija termin na decyzję. Chodzi o tak zwaną czarną, unijną listę z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie. Jest na niej prawie 3 tysiące osób, firm, instytucji i organizacji.
Wczoraj ambasadorom państw członkowskich nie udało się osiągnąć porozumienia. Sprzeciw wzbudza pomysł wykreślenia z listy dwóch wpływowych rosyjskich oligarchów - Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana popierany przez Słowację, Francję i Luksemburg.
Irlandzka prezydencja zaproponowała kompromisowe rozwiązanie. Dwóch oligarchów zostanie wykreślonych, ale za to sankcje zostaną przedłużone aż na trzy lata, a nie, jak do tej pory bywało, o pół roku. Irlandia rozpoczęła nawet procedurę pisemną zatwierdzającą przedłużenie sankcji, co sugerowało, że trudny kompromis, jest do zaakceptowania. Jednak, jak wynika z nieoficjalnych informacji brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej, jako pierwsza zastrzeżenia zgłosiła Łotwa. Tym samym nie można było sfinalizować całego procesu.
Ale niezadowolonych krajów jest wiele. Uważają one, że w czasie kiedy Rosja nasila ataki na Ukrainę i próbuje destabilizować Europę, nie można łagodzić sankcji. Zaczyna się więc walka z czasem. Jeśli do północy nie będzie porozumienia, skończą się sankcje tworzone po rosyjskiej napaści na Ukrainę, które miały wywrzeć presję na Putina. Wtedy prawie trzy tysiące osób, firm, instytucji i organizacji otrzyma ponownie dostęp do swych zamrożonych aktywów w Unii i zablokowanych kont w europejskich bankach.
Irlandzka prezydencja zaproponowała kompromisowe rozwiązanie. Dwóch oligarchów zostanie wykreślonych, ale za to sankcje zostaną przedłużone aż na trzy lata, a nie, jak do tej pory bywało, o pół roku. Irlandia rozpoczęła nawet procedurę pisemną zatwierdzającą przedłużenie sankcji, co sugerowało, że trudny kompromis, jest do zaakceptowania. Jednak, jak wynika z nieoficjalnych informacji brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej, jako pierwsza zastrzeżenia zgłosiła Łotwa. Tym samym nie można było sfinalizować całego procesu.
Ale niezadowolonych krajów jest wiele. Uważają one, że w czasie kiedy Rosja nasila ataki na Ukrainę i próbuje destabilizować Europę, nie można łagodzić sankcji. Zaczyna się więc walka z czasem. Jeśli do północy nie będzie porozumienia, skończą się sankcje tworzone po rosyjskiej napaści na Ukrainę, które miały wywrzeć presję na Putina. Wtedy prawie trzy tysiące osób, firm, instytucji i organizacji otrzyma ponownie dostęp do swych zamrożonych aktywów w Unii i zablokowanych kont w europejskich bankach.

Radio Szczecin