Dwie polskie grupy przestępcze rozbiła niemiecka prokuratura we współpracy z polskimi służbami. Jeden gang przez prawie dekadę kradł auta w całych Niemczech, drugi porywał krowy z przygranicznej Brandenburgii.
Bydło ginęło od marca do maja 2026 roku. Samochodami z Brandenburgii jechało do Polski. Na gorącym uczynku złodzieje 244 krów nie wpadli, ale ślady ostatecznie doprowadziły śledczych w okolice lubuskiego Żagania.
„W czasie przeszukania i zatrzymania jednego z podejrzanych znaleźliśmy prawdopodobnie skradzione krowy, które zostały zabezpieczone” – powiedziała Polskiemu Radiu Beate Kardels z policji w Brandenburgii. Drugi ze wspólników został zatrzymany na autostradzie w Niemczech.
Dziewięciu mężczyzn ujęły połączone niemal 200-osobowe polsko-niemieckie siły policyjne na Dolnym Śląsku. Prokuratura w Saksonii chce teraz ekstradycji członków grupy, którzy według śledczych, od 2017 roku kradli samochody na terenie Niemiec. Ich łączna wartość to trzynaście milionów złotych. Części trzydziestu drogich aut policjanci zabezpieczyli w czasie przeszukań. Według prokuratury cała grupa liczy przynajmniej 12 osób.
„W czasie przeszukania i zatrzymania jednego z podejrzanych znaleźliśmy prawdopodobnie skradzione krowy, które zostały zabezpieczone” – powiedziała Polskiemu Radiu Beate Kardels z policji w Brandenburgii. Drugi ze wspólników został zatrzymany na autostradzie w Niemczech.
Dziewięciu mężczyzn ujęły połączone niemal 200-osobowe polsko-niemieckie siły policyjne na Dolnym Śląsku. Prokuratura w Saksonii chce teraz ekstradycji członków grupy, którzy według śledczych, od 2017 roku kradli samochody na terenie Niemiec. Ich łączna wartość to trzynaście milionów złotych. Części trzydziestu drogich aut policjanci zabezpieczyli w czasie przeszukań. Według prokuratury cała grupa liczy przynajmniej 12 osób.

Radio Szczecin