Zwycięska w berlińskich wyborach lewicowa partia Die Linke dąży do sformowania rządu i zaprasza SPD oraz Zielonych do oficjalnych negocjacji.
Ugrupowanie, którego kandydatka walczy o fotel burmistrza, decyduje się na ten krok w cieniu poważnych kontrowersji.
Nad potencjalną koalicją ciążą formułowane pod adresem lewicy zarzuty o tolerowanie postaw antysemickich oraz doniesienia o powiązaniach jej działaczy z berlińskimi klanami przestępczymi.
Berlin może dołączyć do Nowego Jorku, Barcelony i Buenos Aires - zapowiada die Linke wskazując na wielkie miasta, w których lewica ma swoich burmistrzów. Elif Eralp o niemieckich i tureckich korzeniach przekonała sceptyków w swojej partii do próby budowy lewicowej koalicji z Zielonymi i SPD.
Partie, które zajęły czwarte i piąte miejsce w niedzielnych wyborach w Berlinie krytykowały w ostatnich dniach antysemickie wypowiedzi i obecność członków przestępczych klanów na imprezach skrajnej lewicy. Wyraziły jednak wstępne zainteresowanie rozmowami o współrządzeniu Berlinem, choć stawiają warunek odcięcia się die Linke od przemocy i przestępczości.
Najtrudniejszym punktem rozmów z socjaldemokratami będzie wywłaszczenie firm branży nieruchomości. Priorytet die Linke to przejęcie mieszkań od koncernów i tanie wynajmowanie mieszkańcom. SPD tak radykalny ruch odrzuca. Od efektu ustaleń delegatów zależy ostateczne poparcie działaczy skrajnej lewicy.
Nad potencjalną koalicją ciążą formułowane pod adresem lewicy zarzuty o tolerowanie postaw antysemickich oraz doniesienia o powiązaniach jej działaczy z berlińskimi klanami przestępczymi.
Berlin może dołączyć do Nowego Jorku, Barcelony i Buenos Aires - zapowiada die Linke wskazując na wielkie miasta, w których lewica ma swoich burmistrzów. Elif Eralp o niemieckich i tureckich korzeniach przekonała sceptyków w swojej partii do próby budowy lewicowej koalicji z Zielonymi i SPD.
Partie, które zajęły czwarte i piąte miejsce w niedzielnych wyborach w Berlinie krytykowały w ostatnich dniach antysemickie wypowiedzi i obecność członków przestępczych klanów na imprezach skrajnej lewicy. Wyraziły jednak wstępne zainteresowanie rozmowami o współrządzeniu Berlinem, choć stawiają warunek odcięcia się die Linke od przemocy i przestępczości.
Najtrudniejszym punktem rozmów z socjaldemokratami będzie wywłaszczenie firm branży nieruchomości. Priorytet die Linke to przejęcie mieszkań od koncernów i tanie wynajmowanie mieszkańcom. SPD tak radykalny ruch odrzuca. Od efektu ustaleń delegatów zależy ostateczne poparcie działaczy skrajnej lewicy.

Radio Szczecin