Władze Francji zawieszają funkcjonowanie około pół tysiąca szkół. To odpowiedź na protesty uczniów, podczas których dochodzi do aktów przemocy oraz podpaleń i plądrowania placówek.
O tym, że w poniedziałek szkoły będą zamknięte, poinformował francuski minister edukacji. Powodem są trwające od połowy września protesty uczniów. Twierdzą oni, że ich edukacja jest niszczona przez częste nieobecności nauczycieli, zbyt długi czas przebywania w szkole i fatalny stan infrastruktury.
Protest rozpoczął się w jednej z paryskich szkół, ale wkrótce objął inne części Francji. W jego trakcie dochodziło do starć młodzieży ze służbami bezpieczeństwa, które używały gazu łzawiącego i pałek, by rozpędzić protestujących.
Rannych zostało 78 pracowników oświaty, a 24 szkoły zostały podpalone lub splądrowane. Aresztowano ponad 5 tysięcy osób, w większości nieletnich. Uzasadniając zamknięcie placówek, francuskie władze stwierdziły, że sytuacja stwarza zagrożenie zarówno dla personelu, jak i dla uczniów.
Protest rozpoczął się w jednej z paryskich szkół, ale wkrótce objął inne części Francji. W jego trakcie dochodziło do starć młodzieży ze służbami bezpieczeństwa, które używały gazu łzawiącego i pałek, by rozpędzić protestujących.
Rannych zostało 78 pracowników oświaty, a 24 szkoły zostały podpalone lub splądrowane. Aresztowano ponad 5 tysięcy osób, w większości nieletnich. Uzasadniając zamknięcie placówek, francuskie władze stwierdziły, że sytuacja stwarza zagrożenie zarówno dla personelu, jak i dla uczniów.

Radio Szczecin