Ponad cztery miliardy złotych – tyle wynoszą straty Orlenu w związku ze złą realizacją polityki cenowej. Prokuratura przedstawiła zarzuty pięciu byłym oraz obecnym menadżerom spółki powiązanym z byłym prezesem Danielem Obajtkiem.
Chodzi o nieuzasadnione obniżki cen na stacjach koncernu w czasie co najmniej od 1 do 15 października 2023 roku. Wówczas na stacjach ceny wynosiły 5 złotych 99 groszy za litr.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak twierdzi, że był to ruch czysto polityczny w kampanii wyborczej.
- Ogromne straty, działanie absolutnie, które interes firmy podporządkowuje interesowi partyjnemu. Myślę, że wielu z nas jeżdżąc przez stacje benzynowe widziało coś, co po prostu zdumiewało. Nieczynne dystrybutory po to tylko, żeby udawać, że ta cena jest niższa i żeby to miało wpływ na wynik wyborów. Jest to kompromitujące dla tamtego kierownictwa i bardzo dobrze, że prokuratura tą sprawą się zajmuje - mówi Siemoniak.
Śledztwo wszczęto 17 stycznia 2024 roku. Przesłuchano ponad 150 osób, w tym osoby zatrudnione w Orlenie, PERN i ministerstwie klimatu. Zabezpieczono i przeanalizowano dokumentację, w tym dane z poczty elektronicznej. Osobom, którym prokuratura przedstawiła zarzuty, grozi od pięciu do 25 lat więzienia.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak twierdzi, że był to ruch czysto polityczny w kampanii wyborczej.
- Ogromne straty, działanie absolutnie, które interes firmy podporządkowuje interesowi partyjnemu. Myślę, że wielu z nas jeżdżąc przez stacje benzynowe widziało coś, co po prostu zdumiewało. Nieczynne dystrybutory po to tylko, żeby udawać, że ta cena jest niższa i żeby to miało wpływ na wynik wyborów. Jest to kompromitujące dla tamtego kierownictwa i bardzo dobrze, że prokuratura tą sprawą się zajmuje - mówi Siemoniak.
Śledztwo wszczęto 17 stycznia 2024 roku. Przesłuchano ponad 150 osób, w tym osoby zatrudnione w Orlenie, PERN i ministerstwie klimatu. Zabezpieczono i przeanalizowano dokumentację, w tym dane z poczty elektronicznej. Osobom, którym prokuratura przedstawiła zarzuty, grozi od pięciu do 25 lat więzienia.

Radio Szczecin