Do dziesięciu lat więzienia grozi Dawidowi K. Były lekarz stołecznego Szpitala Południowego usłyszał zarzut w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działaniu placówki.
Rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba poinformował, że trwające kilka godzin czynności zakończyły się postawieniem lekarzowi zarzutu oszustwa na kwotę wynoszącą ponad pół miliona złotych. Dawid K. nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że lekarz brał wynagrodzenie za dyżury, na których się nie pojawiał.
- W wielu przypadkach lekarz Dawid K. nie przebywał, pomimo deklarowania w dokumentacji składanej do rozliczenia faktur, nie przebywał na terenie Szpitala Południowego. W skrajnych przypadkach mamy potwierdzenie, że przebywał albo poza Warszawą, albo nawet poza granicami państwa polskiego - powiedział Skiba.
Pomimo zagrożenia surową karą nie było wniosku o areszt wobec podejrzanego. Zamiast tego zastosowano 200 tysięcy złotych poręczenia majątkowego i zakaz opuszczania kraju. Prokurator dodał, że w sprawie Szpitala Południowego wszczęto już cztery śledztwa.
- W wielu przypadkach lekarz Dawid K. nie przebywał, pomimo deklarowania w dokumentacji składanej do rozliczenia faktur, nie przebywał na terenie Szpitala Południowego. W skrajnych przypadkach mamy potwierdzenie, że przebywał albo poza Warszawą, albo nawet poza granicami państwa polskiego - powiedział Skiba.
Pomimo zagrożenia surową karą nie było wniosku o areszt wobec podejrzanego. Zamiast tego zastosowano 200 tysięcy złotych poręczenia majątkowego i zakaz opuszczania kraju. Prokurator dodał, że w sprawie Szpitala Południowego wszczęto już cztery śledztwa.

Radio Szczecin