Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
W Radiu Szczecin serial audio na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Prokuratura chce ośmiu lat więzienia dla Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie wypadku na A1 we wrześniu 2023 r., w którym zginęła 3-osobowa rodzina. Zarówno obrońca, jak i sam oskarżony żądają uniewinnienia. Wyrok zapadnie 21 października.
W środę przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zażądał najwyższej możliwej kary 8 lat więzienia dla Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie we wrześniu 2023 r. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 pod Piotrkowem.

Prokurator zażądał też, by o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego Sebastian M. mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 3/4 kary (6 lat), a także, aby sąd orzekł wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 15 lat. Żądania oskarżyciela uzupełnia wniosek o 2,2 mln zł zadośćuczynienia na rzecz rodzin ofiar wypadku.

W mowie końcowej prokurator Aleksander Duda zwracał uwagę nie tylko na brawurową i bardzo szybką jazdę BMW, ale również na postawę oskarżonego.

- Nawet śmierć całej rodziny nie była wystarczającym powodem do zakwestionowania obrazu samego siebie. By za wszelką cenę uniknąć odpowiedzialności, oskarżony uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i nie wahał się zrzucać winę na tych, których pozbawił życia. (…) Tak wygląda, wysoki sądzie, człowiek, który przez całe życie przyzwyczajał się do przekonania, że jest lepszy od innych ludzi – mówił.

Zaznaczył, że żadna ustawa nie jest w stanie przewidzieć wszystkich sposobów, w jakie człowiek może wykorzystać rozwój techniki do zwiększenia zagrożenia dla innych ludzi.

- Od chwili uchwalenia obowiązującego Kodeksu Karnego zmieniło się bardzo dużo, ale nie zmieniła się wartość ludzkiego życia. Stopień naruszenia reguł bezpieczeństwa osiągnął w tej sprawie poziom wyjątkowy. Skutki zachowania oskarżonego są najtragiczniejsze z możliwych. Jego sposób życia przed popełnieniem przestępstwa ujawnia trwałe lekceważenie norm chroniących życie innych ludzi. Jego postawa pokazuje brak rzeczywistej refleksji nad znaczeniem własnych czynów – podkreślił Duda.

Wskazał, że państwo nie dysponuje w tej sprawie karą w pełni odpowiadającą ciężarowi tej tragedii. – Nie ma takiej kary, która przywróci rodzinie Patryka, Martyny i Oliwiera przyszłość, którą Sebastian M. unicestwił w ciągu kilka sekund. Istnieje tylko najwyższa kara, jaką wolno wymierzyć zgodnie z ustawą. To 8 lat pozbawienia wolności – powiedział prokurator.

Do wniosku prokuratora przychylił się też adwokat Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar wypadku. W swojej mowie końcowej powiedział wprost, że to nie był przypadkowy wypadek, bo oskarżony przez lata żył z rosnącym przekonaniem o bezkarności. Wskazał na zeznanie świadka, pracownika Sebastiana M., który przed sądem przyznał, że zdarzało mu się jeździć z szefem ponad 200 km na godz., a raz było to 304 km na godz.

Swoje wystąpienie zakończył wypowiedzią świadka, który przed sądem powiedział, że od dnia wypadku wciąż ma przed oczami niebieski dziecięcy kocyk, który znalazł na miejscu tragedii.

Obrońca Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda, podobnie jak w trakcie procesu, w swojej mowie końcowej kwestionowała ustalenia biegłych dotyczące przebiegu wypadku.

- W ocenie obrony materiał dowodowy pokazuje, że teza przyjęta przez biegłych, a także teza pozostająca w akcie oskarżenia jako treść zarzutu, nie wytrzymują konfrontacji z dowodami rzeczowymi i rzeczywistością. Proszę o to, żeby sąd spojrzał na dowody. Nie interpretację, a na matematykę, fizykę, twarde dane – mówiła. Dlatego – jak podkreśliła – jedynym wnioskiem w tej sprawie może być wniesienie o uniewinnienie oskarżonego.

Sebastian M. przekazał rodzicom ofiar wyrazy współczucia z powodu straty dzieci. W mowie końcowej również podważał opinie biegłych.

- Nie ma dnia, żebym nie myślał o wypadku, który nie powinien się wydarzyć. Przekroczyłem prędkość, do czego nie powinienem dopuścić. Przepraszam — powiedział.

Dodał, że żył zawsze z poszanowaniem życia ludzkiego i nigdy nikomu nie chciał zrobić krzywdy. - Uważam, że materiał dowodowy stoi w sprzeczności z ustaleniami biegłych. Dlatego proszę o uniewinnienie – powiedział oskarżony.

Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn – zginęła na miejscu.

Sędzia Renata Folkman zdecydowała, że ogłosi wyrok 21 października.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek28wtorek29środa30czwartek01piątek02sobota03niedziela04poniedziałek05wtorek06środa07czwartek08piątek09sobota10niedziela11poniedziałek12wtorek13środa14czwartek15piątek16sobota17niedziela18poniedziałek19wtorek20środa21czwartek22piątek23sobota24niedziela25poniedziałek26wtorek27środa28czwartek29piątek30sobota31niedziela01

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty