Prezydent Ukrainy poinformował o rosyjskich atakach na elektrownie w Kijowie i w obwodzie charkowskim. "Wszystko to wydarzyło się po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił energetyczne zawieszenie broni" - napisał Wołodymyr Zełenski.
Wcześniej ukraiński przywódca oświadczył, że - choć informacje o energetycznym rozejmie są dla niego nowością - popiera ten krok. Donald Trump napisał na platformie Truth Social, że "ze skutkiem natychmiastowym w wojnie między Rosją a Ukrainą obowiązuje zawieszenie broni w sferze energetycznej. Obie strony wyraziły na to zgodę".
- Niestety, dziś na niebie pojawiły się rosyjskie Szahedy i teraz też latają Szahedy. Były ataki bombowe, ataki na naszą energetykę. Był atak na obiekt energetyczny w mieście Charków. W zeszłym tygodniu Rosjanie przeszło 200 razy zaatakowali elektrownie i sieci przesyłowe na Ukrainie - poinformował prezydent Ukrainy.
We wpisie na Telegramie Zełenski podkreślił, że konieczna jest również zgoda Rosji, a Ukraina oczekuje na wyjaśnienia ze strony amerykańskiej. "Z naszej strony - strony ukraińskiej - istnieje zawsze pełne poparcie dla działań na rzecz deeskalacji, ochrony życia oraz niezbędnych decyzji prowadzących do zakończenia wojny i zapewnienia trwałego pokoju" - zadeklarował prezydent Ukrainy.
- Niestety, dziś na niebie pojawiły się rosyjskie Szahedy i teraz też latają Szahedy. Były ataki bombowe, ataki na naszą energetykę. Był atak na obiekt energetyczny w mieście Charków. W zeszłym tygodniu Rosjanie przeszło 200 razy zaatakowali elektrownie i sieci przesyłowe na Ukrainie - poinformował prezydent Ukrainy.
We wpisie na Telegramie Zełenski podkreślił, że konieczna jest również zgoda Rosji, a Ukraina oczekuje na wyjaśnienia ze strony amerykańskiej. "Z naszej strony - strony ukraińskiej - istnieje zawsze pełne poparcie dla działań na rzecz deeskalacji, ochrony życia oraz niezbędnych decyzji prowadzących do zakończenia wojny i zapewnienia trwałego pokoju" - zadeklarował prezydent Ukrainy.

Radio Szczecin
